04/06/2026
🇵🇱/🇩🇪
Proaktiv oder reaktiv? Über Hundehalter und Hundeführer
Ich spreche oft darüber und beobachte bei vielen Hundehaltern eine große Diskrepanz zwischen proaktivem und reaktivem Umgang mit dem Verhalten ihres Hundes. Es gibt Halter, die schnell handeln, verzweifelt oder aggressiv reagieren oder einfach nur vorankommen wollen – Menschen, die lediglich auf das Verhalten ihres Hundes reagieren und versuchen, Situationen zu retten, für die es eigentlich schon zu spät ist.
Definieren wir das anhand eines Beispiels, nämlich eines Angriffs auf einen anderen Hund:
Ein reaktiver Hundehalter reagiert erst dann, wenn sein Hund bereits bellt oder auf einen anderen Hund zuspringt. Er versucht, ihn zurückzurufen oder wegzuziehen, zieht manchmal an der Leine und wird frustriert.
Ein proaktiver Hundehalter erkennt die Absicht des Hundes frühzeitig, ändert die Route, übernimmt die Kontrolle über die Situation und nutzt geeignete Werkzeuge und Techniken, um eine Eskalation zu verhindern. Er handelt, bevor die Situation außer Kontrolle gerät.
Es gibt aber auch diejenigen, die ihre Hunde ständig nach vorne drängen, zu schnell eingreifen, immer das Schlimmste erwarten und dem Hund nicht einmal die Möglichkeit geben, Informationen aus seiner Umgebung aufzunehmen, stehen zu bleiben, durchzuatmen oder über seine Reaktion nachzudenken. Das kommt sehr häufig vor und ist oft das Ergebnis von negativen Erfahrungen oder belastenden Erlebnissen mit einem Hund aus der Vergangenheit. Das ist jedoch ein eigenes Thema, denn die Balance zwischen proaktiver Führung und der Fähigkeit, innezuhalten und dem Hund Raum zur emotionalen Selbstregulation zu geben, ist ein weites Feld.
Wir wollen einen Hund nicht an der Leine zerren, nur weil er stehen bleibt und einen anderen Hund beobachtet. Genauso wenig sollten wir aber einfach weitergehen, als wäre nichts passiert, und so tun, als würden wir die Emotionen unseres Hundes nicht wahrnehmen. Das führt zu Frustration – sowohl beim Hund als auch beim Halter. Diese Frustration baut sich mit der Zeit auf, belastet die Beziehung, wirkt toxisch und führt schließlich zu Erschöpfung, Unlust, mangelnder Motivation und manchmal sogar zu Aggression gegenüber einem Hund, der schlichtweg mit der Situation überfordert ist.
Wenn wir unsere Rolle als Hundeführer aufbauen wollen, wenn wir eine vertrauensvolle Beziehung schaffen und kompetent handeln möchten, sodass sich der Hund bei uns sicher und gut aufgehoben fühlt, dann müssen wir proaktiv und bewusst handeln und verstehen, was gerade geschieht. Wir sollten frühzeitig erkennen, welche Möglichkeiten wir haben und was wir in einer bestimmten Situation tun können. Vorbeugen ist besser als nachträglich Probleme lösen zu müssen.
Sehr oft beobachte ich jedoch eine starke Anspannung beim Halter: ständiges Umpositionieren des Hundes, Leinenrucke und allgemeines Chaos während des Spaziergangs. Das führt dazu, dass der Hund nicht versteht, was von ihm erwartet wird, nicht weiß, wie er reagieren soll, und selbst zunehmend aufgeregt und chaotisch wird. Jede Vorgehensweise, jede Technik, jedes Hilfsmittel und jede Methode wird wirkungslos bleiben, wenn wir nicht verstehen, wie sie funktioniert, und dem Hund anschließend nicht verständlich vermitteln, wie sie angewendet werden soll.
„Verbrannte“ Hilfsmittel wie Halsbänder, Leinen oder Kommandos – ganz zu schweigen von sogenannten aversiven Hilfsmitteln – sind ein weit verbreitetes Problem. Wenn ein Hund mehrmals erfolgreich an der Leine zu einem Geruch, einem anderen Hund, einem Menschen oder einem Familienmitglied zieht und dadurch sein Ziel erreicht, entsteht bereits ein Verhaltensmuster, das uns lange begleiten kann. Das führt zu Missverständnissen zwischen Mensch und Hund, zu Frustration auf beiden Seiten und zu Problemen in der Beziehung sowie bei den Regeln und Strukturen, die wir unserem Hund vermitteln möchten.
Deshalb solltest du dir jetzt die Frage stellen: Was genau möchtest du von deinem Hund, und auf welche Weise möchtest du dieses Ziel erreichen? Verfolge diesen Weg anschließend klar, konsequent und entschlossen. Wenn du es nicht weißt, suche dir Unterstützung bei jemandem, der dir hilft, die Zusammenhänge zu verstehen. Dein Hund – und auch dein eigener Kopf – werden es dir danken.
Ruhe, Gelassenheit, Souveränität, Konsequenz, Wohlwollen und Verständnis sind die Schlüssel zu einem erfolgreichen Zusammenleben und zur Erziehung jedes Hundes.
———
Proaktywny czy reaktywny? O opiekunach psów i przewodnikach.
Mówię o tym często i widzę duży dysonans wśród opiekunów psów pomiędzy proaktywnością i reaktywnością na zachowania psa. Mamy opiekunów szybkich, zdesperowanych, agresywnych lub chcących po prostu iść do przodu, tych którzy najzwyczajniej w świecie reagują na zachowania psa i próbują ratować sytuacje, na które jest już za późno.
Zdefiniujmy to na przykładzie ataku na innego psa:
Opiekun reaktywny reaguje dopiero, jak jego pies zaszczeka lub wyskoczy do innego psa, próbuje go wołać, zabierać, czasami szarpie za smycz i frustruje się.
Opiekun proaktywny widzi zamiar ataku, zmienia trasę, bierze w swoje ręce sytuacje i korzysta z narzędzi i technik, aby temu zapobiec. Działa zanim sprawa wymknie się spod kontroli.
Są też tacy, którzy pchają się z psami do przodu, reagują za szybko, spodziewają się najgorszego i nie dają mu nawet zebrać danych z otoczenia, zatrzymać się, wziąć oddechu, czy zastanowić się nad reakcją. To zdarza się bardzo często i jest wynikiem traum i doświadczeń z psem z przeszłości. Ale to już inny temat, bo balans między proaktywnością w prowadzeniu psa, a umiejętnością zatrzymania się i pozwolenia psu wyregulować swoje emocje to temat rzeka.
Nie chcemy szarpać psem, który zatrzymał się i patrzy na innego psa, ale nie powinniśmy także iść do przodu jakby nic się nie działo i udawać, że nie widzimy emocji psa. To prowadzi do frustracji u psów właścicieli, które później nawarstwiają się, psują relacje, są toksyczne i odpowiedzią na to jest zmęczenie, niechęć, brak motywacji i agresja względem psa, który najzwyczajniej w świecie sobie nie radzi.
Jeśli budujemy swoją pozycję jako przewodnika, jeśli chcemy tworzyć relacje, być kompetentni, co sprawi, że pies czuje się bezpieczny i zaopiekowany w naszych rękach to musimy być proaktywni, świadomi i wiedzieć co się dzieje. Z dużym wyprzedzeniem wiedzieć, jakie są nasze opcje i co można zrobić w danej sytuacji. Zapobiegać, zamiast leczyć.
Bardzo często jednak widzę i spotykam się z dużym pobudzeniem u opiekuna, przestawianiem psa, pociągnięciami na smyczy i ogólnym chaosem na spacerze, który przekłada się na to, że pies nie rozumie czego oczekujemy, nie rozumie jak zareagować i sam staje się pobudzony i chaotyczny. Każda procedura, każda technika, narzędzie, metoda będzie nieskuteczna, jeśli nie zrozumiemy jak funkcjonuje, a później nie wytłumaczymy odpowiednio psu, w jaki sposób ona działa.
Spalone narzędzia, takie jak obroże, smycze, komendy - nie mówiąc już o narzędziach tzw. awersyjnych - to plaga. Pies kilka razy pociągnie na smyczy do zapachu, psa, człowieka, członka rodziny osiągniwszy swój cel i mamy już problem, który będzie się za nami ciągnął. To
prowadzi do niezrozumienia między wami, frustracji psa, waszej i zaburzenia relacji, zasad i struktur, w które chcemy wprowadzić psa.
Dlatego teraz - zastanów się, czego chcesz od swojego psa i w jaki sposób chcesz to osiągnąć, a następnie pnij do tego stanowczo i konsekwentnie. Jeśli nie wiesz to zgłoś się do kogoś, kto cię wesprze i pomoże Ci to zrozumieć. Twój pies, twoja głowa podziękują ci za to.
Spokój, opanowanie, stanowczość, konsekwencja, dobro i wyrozumiałość to klucze do sukcesu w wychowaniu każdego psa.
Najlepszego:)