Pazurkowo - Opieka Nad Kotem - Warszawa

Pazurkowo - Opieka Nad Kotem - Warszawa Opieka nad kotami w domach Klientów. Petsitter. Catsitter. Biolog z Polskiej Akademii Nauk. Oficjalna firma. NIP 5221313668, REGON 544227343.

Ogromna praktyka (100 domów, około 150 kotów), nie wyuczona ze skryptu "wiedza". Oferta dla wymagających 🐈🧏‍♀

📃Kodeks kota domowegoczyli zbiór zasad obowiązujących każdego człowieka zamieszkującego kocie terytorium.🐈‍⬛Art. 1. Czło...
20/08/2026

📃Kodeks kota domowego
czyli zbiór zasad obowiązujących każdego człowieka zamieszkującego kocie terytorium.🐈‍⬛

Art. 1. Człowiek zobowiązany jest otworzyć każde drzwi, przy których kot miauczy. Kot nie jest jednak zobowiązany przez nie przejść.

Art. 2. Każde pudełko pozostawione na terenie gospodarstwa domowego staje się własnością kota.

Art. 3. Miejsce zajęte przez człowieka na kanapie lub fotelu może zostać w każdej chwili uznane za miejsce należące do kota.

Art. 4. Nowa zabawka zachowuje ważność przez trzy dni. Po upływie tego terminu zostaje uznana za przedmiot bezwartościowy

Art. 5. Kot ma prawo odmówić spożywania każdej zakupionej karmy. Obowiązkiem człowieka jest podjęcie dalszych poszukiwań do czasu znalezienia produktu spełniającego aktualne wymagania kota. 😼

Art. 6. Zabrania się człowiekowi głaskania kota w sposób niezgodny z obowiązującymi standardami. Standardy mogą ulec zmianie bez uprzedzenia.

Dziś sobie uświadomiłam, że Fiki jest już u nas pięć lat. 😳Czyli ma obecnie osiem lat i oficjalnie wkracza w wiek senior...
19/08/2026

Dziś sobie uświadomiłam, że Fiki jest już u nas pięć lat. 😳
Czyli ma obecnie osiem lat i oficjalnie wkracza w wiek senioralny. A to oznacza, że czas pomyśleć o profilaktycznych badaniach geriatrycznych.

Tylko że wiek to chyba jedynie liczba… 😁
Bo Fiki nadal gania się z Amirem jak szalony i trudno mu przypisać metrykę seniora. 😂

Na zdjęciu właśnie senior Fiki. ❤️

Oto nasze typy klientów spotykane w pracy – oczywiście z przymrużeniem oka. 😉Którym z nich jesteś? Napisz w komentarzu!🙏...
18/08/2026

Oto nasze typy klientów spotykane w pracy – oczywiście z przymrużeniem oka. 😉
Którym z nich jesteś? Napisz w komentarzu!

🙏 Typ pokutnik
„Niestety, Joanno, tym razem musimy Cię zatrudnić...”
Syn nie może. Córka nie może. Dozorczyni też nie może. A po przeprowadzce jeszcze nie znamy sąsiadów.
No cóż... pozostaje nam Joanna. 😅 Bardzo długo się tłumaczą, dlaczego dostałam tę pracę, a ja coraz szerzej otwieram ze zdziwienia oczy.

Po pierwszej opiece okazuje się jednak, że wcale nie jest tak źle mieć profesjonalną catsitterkę. 😉

❤️ Typ nadopiekuńczy
Nie jest w stanie dobrze wypoczywać, jeżeli nie widziała kota na kamerze od trzech godzin.
Czasem, już po wyjściu z domu z peronu prosi, żeby za dodatkową opłatą podjechać do kotów i sprawdzić, czy na pewno zamknęła drzwi. 😅

🌦️ Typ spontaniczny pogodozależny
Ciężko jej zaplanować wyjazd z większym wyprzedzeniem. W środku sezonu wakacyjnego wystarczy kilka dni pięknej pogody i nagle okazuje się, że jednak chętnie gdzieś wyjedzie.
Dwa dni przed weekendem pyta więc, czy catsitterka ma jeszcze wolne miejsce na opiekę nad kotem. 😄 Zazwyczaj nie ma...

♻️ Klienci z odzysku
Inna catsitterka raz nie mogła, bo się rozchorowała w ostatniej chwili lub sama wyjechała na wakacje. Zadzwonili do nas.
I... na tym jednym razie się nie skończyło. Od tej pory jesteśmy już ich catsitterkami. 😄

📱 Typ pokolenie Z
Zanim zdecyduje się na catsitterkę, dokładnie sprawdza jej profil i jego prowadzenie. Czy jest aktywna? Co publikuje? Jakie ma opinie? Czy inni klienci ją polecają? Czy sztuczna inteligencja też ją poleca? 😉

🛒 Typ zapobiegliwy
Rezerwuje termin, jak tylko jest to możliwe, czyli nawet dwa miesiące wcześniej. Przygotowuje tyle karmy i jedzenia dla kota, że półki w domu zaczynają wyglądać jak sklep zoologiczny.
Bardzo przyjazny i przyjemny typ we współpracy. 😄

🔮 Typ ultra zapobiegliwy
Dzwoni w niedzielę i oznajmia, że jest niezwykle odpowiedzialna, więc kota jeszcze nie ma, ale odpowiednią opiekę trzeba znaleźć już teraz.
Wciąga mnie w półtoragodzinną rozmowę o przyszłym kocie, jego potencjalnych potrzebach i organizacji opieki.
Po czym... nigdy więcej się nie odzywa. 😂

💼 Typ pracoholik
Pieniądze nie grają dla niego roli i chętnie zamówi najdroższą na rynku karmę premium zamiast Whiskasa, zgodnie z sugestiami catsitterki.
O ile tylko uda mu się znaleźć pięć minut w ciągu tygodnia, kiedy akurat nie pracuje. 😅

🧠 Typ wstrząsająco ogarnięty
Mogłaby być moją konkurencją. 😅
Próbuję błysnąć wiedzą i sugestiami na temat sposobu chodzenia kota, który może sugerować problemy ze stawami, ale okazuje się, że klientka ma wszystko pod kontrolą.
Koty są regularnie leczone u najlepszych lekarzy, a ona sama doskonale zna ich problemy zdrowotne.
Jest również bardzo miła i bezproblemowa we współpracy.

A więc...jakim typem jesteś?

10 błędów w żywieniu kotów. Mogę się prawie założyć, że popełniasz jeden z nich. A jeśli nie, to pochwal się w komentarz...
17/08/2026

10 błędów w żywieniu kotów. Mogę się prawie założyć, że popełniasz jeden z nich. A jeśli nie, to pochwal się w komentarzu :)

Przykłady te pochodzą z mojej praktyki catsitterskiej. Nie chodzi o to, żeby kogoś krytykować czy piętnować. Bardzo zależy mi na tym, żeby świadomość właścicieli była jak najwyższa.

😺📌1. Zbyt duża liczba różnych białek zwierzęcych w diecie albo brak wiedzy, jakie białka znajdują się w danej karmie.

Na przykład karmy drogeryjne, gdzie na opakowaniu jest napisane tylko „białko zwierzęce” lub gdzie konkretne białko, na przykład z kurczaka stanowi jedynie niewielki procent. Podajesz kotu bardzo dużo różnych karm, o mieszanym składzie? Nie kontrolujesz tego.

Jeśli Twój kot zacznie mieć problem alergiczny z jakimś składnikiem pokarmowym, nie bedziesz wiedzieć co mu szkodzi. Tak naprawdę często nie wiesz, co on je.

📌2. Stosowanie pseudo-BARF.

Dowiedziałaś się z internetu, że najlepszy jest BARF i naturalne posiłki. Dajesz więc kotu surowe mięso bez suplementacji albo codziennie, oprócz karmy przeznaczonej dla kotów, oferujesz swojemu ulubieńcowi np. kostkę surowego morszczuka.

Tylko że taka kostka może mieć 100 g. Dorosły kot średnio zjada około 150–200 g mokrej karmy dziennie.

Zobacz, jak duża część jego diety może być wtedy pozbawiona odpowiedniego bilansu składników odżywczych.

BARF to nie jest po prostu podawanie kotu surowego mięsa. To odpowiednio zbilansowana dieta.

📌3. Podawanie jedzenia przeznaczonego dla ludzi, bo jest „lepszej jakości” albo „kot tylko chce jeść to”.

Typu puszka tuńczyka.

Po prostu... nie!

Czy dasz kotu pizzę albo gulasz z cebulą, albo bigos, bo „tylko to chce jeść”?

Koty są manipulatorami. Nie możemy im ulegać, bo one nie znają skutków zdrowotnych swoich wyborów, a my je znamy.

Kupujmy po prostu bardzo dobrej jakości jedzenie przeznaczone dla kotów.

Niestety, utrzymanie kota nie jest tanie...

📌4. Oszczędzanie na karmie mokrej, mimo że kot woli karmę mokrą.

Stosowanie jej z tego powodu tylko raz dziennie, w formie jednej saszetki, i karmienie kota przez resztę dnia suchą karmą. Nie rozumiem tego. Powinnaś się cieszyć, że kot woli mokrą karmę.

Fakt, saszetki są dosyć drogie, ale możesz kupować po prostu karmę w większych puszkach lub słoikach.

Może się też wydawać, że kot nie lubi karmy, która była w lodówce, tylko dlatego, że jest zimna.

📌5. Ocieplanie karmy mokrej z lodówki poprzez zalewanie jej wrzątkiem.

Jeżeli chcesz ogrzać karmę, nie zalewaj jej wrzątkiem. Bardzo wysoka temperatura nie jest dobrym sposobem na podgrzewanie gotowej karmy i może wpływać na niektóre składniki odżywcze typu tauryna.

Lepiej wyjąć karmę wcześniej z lodówki albo delikatnie ją ogrzać.

📌6. Niezostawianie kotu wody albo wydzielanie mu wody.

Kot powinien mieć stały dostęp do świeżej wody.

Ograniczanie kotu dostępu do wody jest niedopuszczalne, a szczególnie niepokojące jest to w przypadku kota żywionego wyłącznie suchą karmą.

📌7. Karmienie kotów z oszczędności karmą dla psów.

Bo klientka "akurat ma psa”.

Koty i psy mają zupełnie inne potrzeby pokarmowe. Kot jest obligatoryjnym mięsożercą i potrzebuje między innymi określonych składników odżywczych, których karma dla psa może nie dostarczać w odpowiednich ilościach.

📌8. Codzienne podawanie kotu karmy mokrej uzupełniającej zamiast pełnoporcjowej.

Na opakowaniu musi być napisane, że jest to karma „pełnoporcjowa” lub „complete” – albo odpowiednie określenie w innym języku.

Karma uzupełniająca nie ma wszystkich składników potrzebnych kotu jako podstawa diety i przy regularnym podawaniu zamiast karmy pełnoporcjowej może prowadzić do niedoborów.

Może być dodatkiem do diety, ale nie powinna stanowić jej podstawy.

📌9. Dawanie kotu zbyt dużo jedzenia na raz, ale rzadko.

Dorosły kot powinien mieć dzienną porcję dostosowaną indywidualnie do swojej masy ciała, aktywności, wieku i kaloryczności konkretnej karmy. Przy dobrych jakościowo karmach mokrych często będzie to około 150–200 g dziennie, ale nie jest to uniwersalna ilość dla każdego kota.

Należy dzienną dawkę dzielić na 5 - 6 mniejszych posiłków, np. po około 30 g dla średniej wielkości kota.

Oczywiście tę kwestię należy rozważyć indywidualnie.

Nie można też zbyt nagle próbować kota odchudzać.

Są karmy mokre, które mają bardzo dużo wody i wypełniaczy roślinnych, np. tapioki – dlatego przy porównywaniu ilości karmy trzeba brać pod uwagę również jej kaloryczność. Piszę tutaj przede wszystkim o dobrej jakości karmach.

Koty do około 12. miesiąca życia powinny mieć możliwość jedzenia odpowiedniej karmy do woli.

Jeżeli masz w domu np. Maine Coona, to oczywiście też musi zjadać więcej niż mały kot. 😉

📌10. Nagła zmiana karmy przed wyjazdem.
Na przykład na co dzień żywisz kota BARFem, ale przed wyjazdem kupujesz mięsne puszki i zostawiasz je catsitterce. W ten sposób możesz zafundować zarówno kotu, jak i catsitterce sporo niezbyt fajnych wrażeń związanych z próbą unormowania biegunki. 😅

A teraz jestem ciekawa:

Ile z tych błędów popełniasz albo popełniałaś?

A jeśli nie popełniasz żadnego – pochwal się w komentarzu.

Jako osoba odpowiedzialna za catsitting muszę mieć w głowie pewien „system priorytetów”: 😸 kot, jego zachowanie, zdrowie...
16/08/2026

Jako osoba odpowiedzialna za catsitting muszę mieć w głowie pewien „system priorytetów”:
😸 kot, jego zachowanie, zdrowie, bezpieczeństwo → organizacja wizyt → rzeczy naprawdę konieczne → cała reszta.
Od bardzo długiego czasu mamy mnóstwo wizyt codziennie. Wiadomo - są wakacje i jest gorąco. Potrzebny jest cały system kontroli, żeby mieć pewność, że na pewno wszystkie wizyty zostały zrobione. Czasami skreślam te wizyty i dodatkowo zaznaczam innym kolorem, te, które ma zrobić Ewa. Wymieniamy się kluczami i w tym też łatwo się pogubić.
W jednym domu kot zaczyna wymiotować i Ewa zastanawia się, czy trzeba już jechać do lekarza. Ja podejmuję decyzję że nie. Następnego dnia okazuje się, że problemu nie ma, to stres i kompulsywne jedzenie. Feromony pomogły — czyli decyzja była prawdopodobnie właściwa, ale w momencie jej podejmowania nie miałam pewności.
W innym domu kot intensywniej sika poza kuwetą i nie wystarczy „posprzątać”. Muszę zorganizować przestrzeń tak, żeby ograniczyć problem i znaleźć rozwiązanie. Trzeba położyć folię na łóżku, a jeszcze dodatkowo ułożyć tam różne rzeczy, które zniechęcą kota do załatwiania się właśnie tam.
Nasza praca z kotami wymaga dużej wrażliwości emocjonalnej, co jest zaletą, ale to także czasem to nasz wróg. Zbyt dużo bodźców, zbyt dużo informacji powoduje rozproszenie. Wystarczy rozmuchanie przez klientkę jakiegoś drobiazgu dotyczącego domu czy sposobu kontaktowania się i zarzucanie mnie dziesiątkami wiadomości, bym przestała ufać swojej percepcji. Czy na pewno zamknęłam balkon? Nie mam pewności, więc muszę wziąć Bolta i wrócić do tego domu.
Mój mąż zawsze mawia, że klienci nie zdają sobie sprawy jak od naszej strony wygląda, więc... jakby co informuję :)

Zarzucanie mnie zbędnymi sprawami niezwiązanymi z opieką nad kotem zwyczajnie obniża jego bezpieczeństwo. Lubię kontakt z ludźmi, nawet bardzo, ale... bez przesady.

Większość naszych klientów żywi koty w systemie mieszanym – podaje im zarówno karmę mokrą, jak i suchą.Dlaczego więc tak...
15/08/2026

Większość naszych klientów żywi koty w systemie mieszanym – podaje im zarówno karmę mokrą, jak i suchą.

Dlaczego więc tak mocno promuje się żywienie wyłącznie mokrą karmą? I czy skoro ktoś wybiera system mieszany, to znaczy, że jest złym opiekunem?

Moim zdaniem absolutnie nie. Żywienie kota nie jest zero-jedynkowe.

Istnieją jednak dwa ważne argumenty przemawiające za tym, żeby mokra, pełnoporcjowa (a nie uzupełniająca!) karma stanowiła podstawę kociej diety.

1. WODA 💧

Sucha karma zawiera bardzo mało wody, podczas gdy mokra składa się z niej w około 70–80%. Koty nie mają szczególnie silnego mechanizmu odczuwania pragnienia i często nie wypijają tyle, ile powinny.

Niewystarczające nawodnienie może sprzyjać problemom z układem moczowym i nerkami (typu kamica).

Koty jedzące wyłącznie mokrą karmę czasami niemal w ogóle nie piją – i samo w sobie nie musi to być powodem do niepokoju, ponieważ sporą część wody otrzymują z jedzeniem. Można jednak dodatkowo dolewać do karmy trochę wody, np. 2 łyżeczki.

I oczywiście każdy kot zawsze musi mieć dostęp do świeżej wody.

W swojej pracy spotkałam koty jedzące wyłącznie mokrą karmę, które mimo to były odwodnione. Spotkałam też koty żywione w systemie mieszanym, które były bardzo dobrze nawodnione – do tego stopnia, że ich miedniczki nerkowe były wręcz rozdęte. Zdarzały się również koty jedzące wyłącznie suchą karmę, u których występowało odwodnienie.

Czyli znowu – nie ma jednej zasady dobrej dla każdego kota.

2. KALORYCZNOŚĆ 🍗

Sucha karma jest bardzo skoncentrowana energetycznie – w tej samej masie dostarcza zwykle kilkukrotnie więcej kalorii niż mokra.

Do jej produkcji potrzebne jest również źródło skrobi. Nawet karma bezbożowa może zawierać np. ziemniaki czy inne źródła węglowodanów. Kot nie potrzebuje dużej ilości węglowodanów w diecie.

Łatwo więc przekroczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, szczególnie gdy kot ma stały dostęp do suchej karmy. A nadwaga to nie tylko kwestia wyglądu – zwiększa ryzyko wielu problemów zdrowotnych, m.in. stanów zapalnych i cukrzycy.

Czy zatem każdy kot powinien jeść wyłącznie mokrą karmę?

Niekoniecznie.

Kot jest zwierzęciem, które naturalnie je wiele małych posiłków w ciągu doby. A większość z nas nie jest w stanie podawać świeżej mokrej karmy 5–6 razy dziennie. Oczywiście jest to wykonalne, jeżeli kupi się specjalne miski "na czas".

Kot, który karmiony 2 - 3 razy dziennie i jest po prostu głodny, również może mieć problemy. Głód wpływa na jego samopoczucie i zachowanie, a w niektórych przypadkach może sprzyjać m.in. zachowaniom kompulsywnym czy agresji. Kot nie magazynuje dużo jedzenia w żołądku, a gdy zje zbyt dużo obawiając się że potem nie dostanie - zwymiotuje.

Dlatego najważniejsze jest dopasowanie sposobu żywienia do konkretnego kota, jego zdrowia, aktywności, masy ciała i możliwości opiekuna. Czasem kot może jeść tylko suchą karmę, na przykład z owadów, bo na wszystko inne ma alergię. Trzeba się z tym pogodzić.

Mokra karma ma wiele bardzo ważnych zalet i uważam, że powinna stanowić istotną część diety kota. Ale system mieszany sam w sobie nie czyni z nikogo złego opiekuna.

I jeszcze jedno: mokrej karmy nie powinno się zostawiać kotu na cały dzień w temperaturze pokojowej. W zależności od temperatury i warunków szybko traci świeżość, dlatego niezjedzoną porcję należy odpowiednio przechowywać lub usunąć. Można liczyć się z przypadkami zatrucia po spożyciu nieświeżej karmy mokrej.

W żywieniu kotów naprawdę nie wszystko jest czarne albo białe. 🐱

Takie urocze niespodzianki naprawdę dodają energii. 🐾
14/08/2026

Takie urocze niespodzianki naprawdę dodają energii. 🐾

Ostatnio mam pod opieką sporo maine c**nów, więc zainwestowałam w specjalny, duży XXL tunel dla tej rasy. 😺Od początku i...
13/08/2026

Ostatnio mam pod opieką sporo maine c**nów, więc zainwestowałam w specjalny, duży XXL tunel dla tej rasy. 😺
Od początku istnienia Pazurkowa zawsze inwestowałam. Mamy na przykład chyba z dziesięć różnych misek podających karmę na czas. Mamy trzy profesjonalne kamery do monitoringu. W sumie cały jeden pokój jest u nas poświęcony zabawkom i domkom dla kotów oraz innym akcesoriom.

Wracając do maine c**nów - zdarzały mi się już przypadki, kiedy kot potrafił utknąć w zabawce, która wydawała się całkiem spora. A maine c**n to jednak trochę inna skala kota. 😂

Dlatego wolę nie eksperymentować, szczególnie kiedy kot zostaje sam.

A przy okazji wyglada na to że kroi się u mnie łączony catsitting, papugositting i rybkositting. 🐱🦜🐟

Jak widać, w tej pracy naprawdę trudno się nudzić. 😄 Nie raz już zajmowałam się ślimakami...

Wydaje mi się, że najlepszym materiałem na posty są konkretne pytania, które padają w rozmowach z Klientami.Jedno z nich...
10/08/2026

Wydaje mi się, że najlepszym materiałem na posty są konkretne pytania, które padają w rozmowach z Klientami.

Jedno z nich ostatnio zabrzmiało:

„Czy naprawdę przychodzenie opiekunki do kota codziennie, a czasem nawet dwa razy dziennie, ma sens, skoro kot głównie leży i śpi?”

Odpowiadając na to pytanie, trzeba zauważyć, że mieszkając z kotem, bardzo trudno jest zaobserwować niekorzystne zmiany w jego zachowaniu. I absolutnie nie jest to wina właścicieli.

Koty charakteryzują się bogatym życiem wewnętrznym i intelektualnym. Są bardzo emocjonalne, wrażliwe, także na swoim własnym punkcie, ale jednocześnie bardzo towarzyskie.

Często udają, szczególnie wtedy, kiedy chcą nam pokazać, że nic im nie jest. Mają swoje plany, swoje emocje, swoje przyzwyczajenia, a także – na przykład – śnią.

Gdybyśmy spojrzeli na człowieka, z którym mieszkamy, który będąc w sile wieku, głównie śpi i przebywa w jednym miejscu, zapewne pomyślelibyśmy, że albo jest chory, albo ma depresję.

Z kotami jest dokładnie tak samo.

Więc cytując Ewę:
„Jak najbardziej. Wręcz tym bardziej”.

Takiego kota należy nawet odwiedzać częściej, bo takie zachowanie nie jest normalne. Powinno wzmocnić naszą czujność.

Adres

Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pazurkowo - Opieka Nad Kotem - Warszawa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij