17/08/2026
10 błędów w żywieniu kotów. Mogę się prawie założyć, że popełniasz jeden z nich. A jeśli nie, to pochwal się w komentarzu :)
Przykłady te pochodzą z mojej praktyki catsitterskiej. Nie chodzi o to, żeby kogoś krytykować czy piętnować. Bardzo zależy mi na tym, żeby świadomość właścicieli była jak najwyższa.
😺📌1. Zbyt duża liczba różnych białek zwierzęcych w diecie albo brak wiedzy, jakie białka znajdują się w danej karmie.
Na przykład karmy drogeryjne, gdzie na opakowaniu jest napisane tylko „białko zwierzęce” lub gdzie konkretne białko, na przykład z kurczaka stanowi jedynie niewielki procent. Podajesz kotu bardzo dużo różnych karm, o mieszanym składzie? Nie kontrolujesz tego.
Jeśli Twój kot zacznie mieć problem alergiczny z jakimś składnikiem pokarmowym, nie bedziesz wiedzieć co mu szkodzi. Tak naprawdę często nie wiesz, co on je.
📌2. Stosowanie pseudo-BARF.
Dowiedziałaś się z internetu, że najlepszy jest BARF i naturalne posiłki. Dajesz więc kotu surowe mięso bez suplementacji albo codziennie, oprócz karmy przeznaczonej dla kotów, oferujesz swojemu ulubieńcowi np. kostkę surowego morszczuka.
Tylko że taka kostka może mieć 100 g. Dorosły kot średnio zjada około 150–200 g mokrej karmy dziennie.
Zobacz, jak duża część jego diety może być wtedy pozbawiona odpowiedniego bilansu składników odżywczych.
BARF to nie jest po prostu podawanie kotu surowego mięsa. To odpowiednio zbilansowana dieta.
📌3. Podawanie jedzenia przeznaczonego dla ludzi, bo jest „lepszej jakości” albo „kot tylko chce jeść to”.
Typu puszka tuńczyka.
Po prostu... nie!
Czy dasz kotu pizzę albo gulasz z cebulą, albo bigos, bo „tylko to chce jeść”?
Koty są manipulatorami. Nie możemy im ulegać, bo one nie znają skutków zdrowotnych swoich wyborów, a my je znamy.
Kupujmy po prostu bardzo dobrej jakości jedzenie przeznaczone dla kotów.
Niestety, utrzymanie kota nie jest tanie...
📌4. Oszczędzanie na karmie mokrej, mimo że kot woli karmę mokrą.
Stosowanie jej z tego powodu tylko raz dziennie, w formie jednej saszetki, i karmienie kota przez resztę dnia suchą karmą. Nie rozumiem tego. Powinnaś się cieszyć, że kot woli mokrą karmę.
Fakt, saszetki są dosyć drogie, ale możesz kupować po prostu karmę w większych puszkach lub słoikach.
Może się też wydawać, że kot nie lubi karmy, która była w lodówce, tylko dlatego, że jest zimna.
📌5. Ocieplanie karmy mokrej z lodówki poprzez zalewanie jej wrzątkiem.
Jeżeli chcesz ogrzać karmę, nie zalewaj jej wrzątkiem. Bardzo wysoka temperatura nie jest dobrym sposobem na podgrzewanie gotowej karmy i może wpływać na niektóre składniki odżywcze typu tauryna.
Lepiej wyjąć karmę wcześniej z lodówki albo delikatnie ją ogrzać.
📌6. Niezostawianie kotu wody albo wydzielanie mu wody.
Kot powinien mieć stały dostęp do świeżej wody.
Ograniczanie kotu dostępu do wody jest niedopuszczalne, a szczególnie niepokojące jest to w przypadku kota żywionego wyłącznie suchą karmą.
📌7. Karmienie kotów z oszczędności karmą dla psów.
Bo klientka "akurat ma psa”.
Koty i psy mają zupełnie inne potrzeby pokarmowe. Kot jest obligatoryjnym mięsożercą i potrzebuje między innymi określonych składników odżywczych, których karma dla psa może nie dostarczać w odpowiednich ilościach.
📌8. Codzienne podawanie kotu karmy mokrej uzupełniającej zamiast pełnoporcjowej.
Na opakowaniu musi być napisane, że jest to karma „pełnoporcjowa” lub „complete” – albo odpowiednie określenie w innym języku.
Karma uzupełniająca nie ma wszystkich składników potrzebnych kotu jako podstawa diety i przy regularnym podawaniu zamiast karmy pełnoporcjowej może prowadzić do niedoborów.
Może być dodatkiem do diety, ale nie powinna stanowić jej podstawy.
📌9. Dawanie kotu zbyt dużo jedzenia na raz, ale rzadko.
Dorosły kot powinien mieć dzienną porcję dostosowaną indywidualnie do swojej masy ciała, aktywności, wieku i kaloryczności konkretnej karmy. Przy dobrych jakościowo karmach mokrych często będzie to około 150–200 g dziennie, ale nie jest to uniwersalna ilość dla każdego kota.
Należy dzienną dawkę dzielić na 5 - 6 mniejszych posiłków, np. po około 30 g dla średniej wielkości kota.
Oczywiście tę kwestię należy rozważyć indywidualnie.
Nie można też zbyt nagle próbować kota odchudzać.
Są karmy mokre, które mają bardzo dużo wody i wypełniaczy roślinnych, np. tapioki – dlatego przy porównywaniu ilości karmy trzeba brać pod uwagę również jej kaloryczność. Piszę tutaj przede wszystkim o dobrej jakości karmach.
Koty do około 12. miesiąca życia powinny mieć możliwość jedzenia odpowiedniej karmy do woli.
Jeżeli masz w domu np. Maine Coona, to oczywiście też musi zjadać więcej niż mały kot. 😉
📌10. Nagła zmiana karmy przed wyjazdem.
Na przykład na co dzień żywisz kota BARFem, ale przed wyjazdem kupujesz mięsne puszki i zostawiasz je catsitterce. W ten sposób możesz zafundować zarówno kotu, jak i catsitterce sporo niezbyt fajnych wrażeń związanych z próbą unormowania biegunki. 😅
A teraz jestem ciekawa:
Ile z tych błędów popełniasz albo popełniałaś?
A jeśli nie popełniasz żadnego – pochwal się w komentarzu.