12/07/2026
Drugi dzień rajdu zaplanowaliśmy krótki. Całą trasę spokojnie można było pokonać w dwa dni, ale możliwość odpoczynku dla koni i prognozy pogody sprawiły, że zdecydowaliśmy się wydłużyć wycieczkę o dodatkowy dzień. Jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę 🎯
Dzięki podpowiedzi naszych gospodarzy, którzy okolicę znają znacznie lepiej, ominęła nas niepotrzebna wspinaczka na szczyt Kamiennej Laworty ⛰️ Przejechaliśmy pod wyciągiem, a następnie zboczem zjechaliśmy do Ustrzyk Dolnych – w samą porę na śniadanie w Restauracja Niedźwiadek ☕
Pogoda jakby czekała na ten moment - dokładnie wtedy, gdy przywiązaliśmy konie, lunęło jak z cebra. Deszcz nie zamierzał odpuścić przez kolejne dwie godziny, więc wykorzystaliśmy ten czas na spokojny posiłek. Gdy tylko przestało padać, ruszyliśmy dalej.
Przejechaliśmy przez centrum Ustrzyk, zdobyliśmy szczyt Gromadzyń (a może Korona Ustrzyckich Gór konno? 😉), po czym zjechaliśmy do Równi. Tam na nasze konie czekało pastwisko u Bieszczadzkie Ślązaki , a na nas nowe, ciekawe znajomości i długie rozmowy z właścicielami hodowli.
Choć trasa tego dnia była krótka, był to jeden z tych dni, które zostają w pamięci na długo 🤠