Lot Feniksa - hodowla gryfoników

Zadzwoń Kontakt: firmę

Lot Feniksa - hodowla gryfoników W lipcu 2006 pojawiła się w moim życiu Atlanta, mój pierwszy gryfonik brukselski 🥰

26/02/2026

Jest w moim szpitalu takie miejsce.
Zwyczajna, biała metalowa szafa, bez żadnej symboliki.

Stoi w pomieszczeniu, do którego nie zaglądają pacjenci ani ich opiekunowie. W tej szafie trzymamy urny zwierząt po kremacji indywidualnej
Czekają na odbiór.
Czasem są odbierane tego samego dnia, kiedy urna trafia do nas z krematorium. Czasem po tygodniu. Czasem po dwóch.

A czasem, tak jak prochy Frania, czekają dwa lata.

Ta szafa nauczyła mnie o żałobie więcej niż niejeden podręcznik psychologii.
Czas nie płynie w niej zwykłym kalendarzem. Płynie odwagą, siłą i gotowością do powrotu do najtrudniejszego momentu.

Przez lata studiów uczono mnie rozpoznawać szmery w sercu, cienie na zdjęciach rentgenowskich, subtelne różnice w obrazie tomografii. Jak prowadzić rozpoznanie kliniczne i algorytm decyzyjny.
Nikt nie uczył mnie jednak, jak mierzyć ciszę, która zostaje w gabinecie, gdy opiekun wychodzi bez swojego zwierzęcego towarzysza.
A ta cisza bywa głośniejsza niż jakikolwiek monitor.

Wczoraj przyszli po Frania, by w końcu wrócił do domu. Starsze małżeństwo. Spokojni, uprzejmi, z tym rodzajem skupienia, który pojawia się, gdy człowiek długo nosi w sobie smutek.

„My nie zapomnieliśmy. My dopiero teraz znaleźliśmy w sobie siłę”- powiedzieli.

Miałem to szczęście, że akurat było kilka wolnych chwil w grafiku. Usiedliśmy w gabinecie. Bez pośpiechu.
Opowiadali o porankach, które przez kilkanaście lat zaczynały się od spaceru. O tym, że jeszcze przez wiele miesięcy budzili się o tej samej godzinie. O pustym miejscu przy drzwiach. O tym, że pierwszy rok był jak mgła. Drugi był cichszy, ale wciąż niegotowy na powrót tutaj.

Nie przyszli po prochy dlatego, że zapomnieli.
Przyszli, bo dopiero teraz byli w stanie zmierzyć się z ostatecznością. Z tym, że fizyczna obecność naprawdę się skończyła.

Jako lekarz weterynarii widzę żałobę w jej najbardziej surowej postaci.
W spojrzeniu, które jeszcze przed chwilą szukało nadziei. W dłoniach wygładzających sierść po raz ostatni. W pytaniu, które wraca po tygodniu, miesiącu, czasem po roku:

„Czy na pewno podjąłem dobrą decyzję?”.

I wiem jedno. Tego bólu nie da się zmierzyć.

W medycynie lubimy skale. Skale bólu, skale jakości życia, liczby, wykresy. Psychologia przez lata próbowała opisywać żałobę w etapach, jakby była procesem liniowym. Dziś wiemy, że jest czymś znacznie bardziej złożonym.

Badania nad przywiązaniem pokazują, że więź między człowiekiem a zwierzęciem aktywuje te same systemy regulacji emocjonalnej, które odpowiadają za relacje międzyludzkie. Zwierzę staje się figurą bezpieczeństwa, elementem stałości, kimś, kto reguluje nasz stres, rytm dnia, poczucie bycia potrzebnym.

Kiedy ta figura znika, nie znika tylko ciało.
Zmienia się cały krajobraz emocjonalny.

To nie jest poetycka przesada. W badaniach publikowanych w czasopismach takich jak “Anthrozoös” czy “Omega: Journal of Death and Dying" wykazano, że nasilenie objawów depresyjnych i lękowych po stracie zwierzęcia może być porównywalne ze stratą bliskiego członka rodziny. To realne, mierzalne konsekwencje psychiczne.

A jednak ta żałoba wciąż bywa umniejszana przez innych.

„To tylko pies!”.
„Nie przesadzaj!”.
„Kupisz sobie nowego!”

W literaturze istnieje określenie na to doświadczenie: żałoba nieuznana.
Taka, której nie daje się pełnego prawa do istnienia. A kiedy człowiek zaczyna mierzyć swój ból cudzymi oczekiwaniami, pojawia się drugie cierpienie. Wstyd, że nadal boli. Poczucie winy, że trwa to za długo.

Czytam tu Wasze historie i widzę, że żałoba po zwierzęciu nie jest dramatem w sensie teatralnym. Ona jest zwyczajna. Cicha. Rozciągnięta w czasie.

To powrót do domu, który nie reaguje na dźwięk klucza.
To brak rytuału, który przez lata porządkował dzień.
To odruchowe spojrzenie w miejsce, gdzie stała miska.
To pytanie dziecka, czy on jeszcze gdzieś jest.

Najtrudniejsza bywa żałoba po eutanazji.
Nawet jeśli decyzja była medycznie oczywista. Nawet jeśli jakość życia była dramatycznie niska. Opiekunowie wracają do ostatnich godzin. Analizują. Czy moment był właściwy. Czy można było poczekać jeszcze dzień.

Wiemy z badań, że poczucie winy jest jednym z czynników zwiększających ryzyko przedłużonej żałoby. Dlatego rozmowa przed zabiegiem, wspólne ustalenie granic jakości życia, partnerstwo w decyzji, to nie dodatki do medycyny. To jej fundament.
To moment, który zostaje z człowiekiem na lata.

I nie dotyczy to wyłącznie psów czy kotów.
Widziałem łzy po koniu, który przez piętnaście lat był partnerem w pracy, w sporcie, w ciszy porannych stajni. Dla świata był zwierzęciem użytkowym. Dla swojego człowieka był kimś, z kim dzieliło się porażki i zwycięstwa.

Widziałem rozpacz po papudze, która przeżyła trzy dekady i znała głos właścicielki lepiej niż ktokolwiek. Która reagowała na jej nastrój, była świadkiem całego dorosłego życia.

Po króliku adoptowanym ze schroniska, który pomógł dziecku przejść przez rozwód rodziców. Stał się bezpiecznym punktem w świecie, który nagle przestał być stabilny.

Po chomiku, który był pierwszym doświadczeniem odpowiedzialności i miłości. Pierwszą lekcją troski. I pierwszą lekcją straty.

Gatunek nie ma znaczenia. Nie wielkość ciała wyznacza wielkość żałoby.
Wyznacza ją relacja.

Żałoba nie jest patologiczną formą emocji straty. Nie jest zaburzeniem samym w sobie. Nie jest słabością. Nie jest czymś, co trzeba natychmiast naprawić, wyciszyć, przyspieszyć czy „przepracować” z psychoterapeutą tylko dlatego, że jest niewygodna dla otoczenia.

Jest najbardziej naturalną konsekwencją miłości.

Relacja nie znika. Zmienia formę. Przestaje być codziennym oddechem obok nas, a staje się częścią naszej wewnętrznej historii. Wspomnieniem, które z czasem mniej rani, ale nigdy nie przestaje mieć znaczenia.

Nie istnieje prawidłowy czas jej trwania. Dla jednych będą to miesiące. Dla innych lata. Jak u opiekunów Frania, którzy dopiero po dwóch latach znaleźli w sobie gotowość, by otworzyć tę szafę razem ze mną.
Długość żałoby nie świadczy o tym, że „coś jest nie tak”.
Świadczy o tym, jak głęboka była relacja.

Ta metalowa szafa w moim szpitalu stoi cicho. Nie ocenia. Nie przyspiesza czasu. Nie mówi, że już wystarczy. Przechowuję czyjeś wspólne lata w formie, która dla medycyny jest końcem, a dla człowieka bywa początkiem innego etapu miłości.
Nie potrafię zmierzyć żałoby.Ale za każdym razem, gdy otwieram tę szafę, wiem jedno.

Jeśli boli, to znaczy, że było prawdziwe.
Jeśli trwa, to znaczy, że miało znaczenie.
A żałoba nie jest dowodem słabości.
Jest dowodem, że kochaliśmy.

W tej szafie jest jeszcze jedno takie pudełko.
Pisze na nim "Sofi".
Czeka juz 7 lat…

-------------------------------------------------------
◾Czy ktoś z Was usłyszał kiedyś, że „to tylko zwierzę”, gdy przeżywał stratę? Jak to na Was wpłynęło?

◾Jak wyglądała Wasza codzienność po odejściu zwierzęcia? Co było najtrudniejsze?

◾Czy mieliście poczucie winy po podjęciu decyzji o eutanazji? Co pomogło Wam je oswoić?
-------------------------------------------------------
❤Jeśli chcecie, napiszcie o tym jednym, którego wciąż pamiętacie.
Imię. Jedno wspomnienie. Jedno zdanie. Zdjecie.
Bo pamięć to też forma relacji.

A jeśli ten tekst jest Wam bliski, udostępnijcie go.
Dla rozmowy.
Dla tych, którzy wciąż słyszą, że „to tylko zwierzę”.
Dla tych, którzy przeżywają swoją żałobę w ciszy.

Może najwyższy czas, żebyśmy jako społeczeństwo uznali ją za to, czym naprawdę jest – naturalną, głęboką i ludzką odpowiedzią na stratę.

24/02/2026

Długie pazury to nie tylko „klik” na podłodze…
To często cichy dyskomfort, który pies znosi każdego dnia.

Zbyt długie pazury realnie zmieniają biomechanikę kończyny:
🔸 unoszą palce i zaburzają ustawienie łapy🔸 powodują przeciążenia stawów i ścięgien, z czasem może to przyspieszać rozwój zmian zwyrodnieniowych
🔸mogą wywoływać ból podczas chodzenia🔸 zwiększają ryzyko pęknięć i urazów pazura🔸 przy długotrwałym problemie wpływają na postawę całego ciała

👉 Prawidłowa długość pazurów pozwala łapie stać płasko
i równomiernie przenosić ciężar.

Wskazówka: jeśli słyszysz stukanie pazurów o podłogę — czas na przycięcie ✂️

Często przy okazji sedacji podcinamy pazury Waszym zwierzakom — wiemy, że ten na pozór kosmetyczny zabieg nie należy do ich ulubionych 🐾, więc korzystamy z okazji, aby ich dotykowo nie stresować.

„Nietolerancja histaminy u psów – Kiedy jelita stają się problememNietolerancja histaminy nie jest wyłącznie kwestią die...
19/11/2025

„Nietolerancja histaminy u psów – Kiedy jelita stają się problemem

Nietolerancja histaminy nie jest wyłącznie kwestią diety – jelita również odgrywają kluczową rolę. Wiele psów reaguje powtarzającymi się objawami swędzenia, problemami trawiennymi lub niepokojem, mimo że nic nie zmieniło się w ich diecie.

Dlaczego?

👉 Zaburzenia rozkładu histaminy mogą mieć różne przyczyny:

* Bakterie produkujące histaminę w jelicie
* Niedobór DAO (diaminoksydazy), enzymu rozkładającego histaminę
* Zaburzenia bariery jelitowej, które utrudniają zarządzanie histaminą w organizmie
* Czynniki zewnętrzne takie jak alergie, stres lub zmiany hormonalne

1️⃣ Bakterie produkujące histaminę – gdy samo jelito uwalnia histaminę

Niektóre bakterie w jelitach mogą uwalniać histaminę z białek. Kiedy bakterie te nie mają równowagi (dysbioza), poziom histaminy wzrasta niezależnie od diety. Szczególnie problematycznymi bakteriami są:
- Morganella morganii
- Klebsiella spp.
- Escherichia coli (niektóre szczepy)
- Enterobacter spp.
- Niektóre gatunki Lactobacillus (np. Lactobacillus casei, Lactobacillus reuteri)

➡ Możliwe konsekwencje: Ciągły świąd, problemy trawienne, stany zapalne skóry i niepokój – nawet jeśli unikasz pokarmów bogatych w histaminę.

2️⃣ Niedobór DAO – gdy organizm nie jest w stanie rozłożyć histaminy
DAO (diaminaoksydaza) to enzym rozkładający histaminę w jelitach. Jeśli jest go za mało, nadmiar histaminy utrzymuje się w organizmie dłużej i może wywołać objawy. Niedobór DAO może mieć różne przyczyny:

- Problemy jelitowe (np. po antybiotykoterapii lub leczeniu odrobaczającym)
- Niedobór witaminy B6 i miedzi (oba są ważne dla produkcji DAO)
Predyspozycje genetyczne lub przewlekły stan zapalny

3️⃣ Analiza flory jelitowej – Jak rozpoznać problem z histaminą?
Analiza mikrobiomu (badanie flory jelitowej) może wykazać, czy występuje nadmierny rozrost bakterii wytwarzających histaminę. Ponadto możliwe jest sprawdzenie markerów stanu zapalnego i aktywności enzymów trawiennych.

➡ Jeśli flora jelitowa nie jest w równowadze, celowe oczyszczanie jelit może pomóc:
✔ Oczyszczanie jelit za pomocą probiotyków i prebiotyków w celu regulacji kolonizacji bakteryjnej
✔ Dostosowanie karmy: Dieta niskocukrowa i niskowęglowodanowa, aby uniknąć „karmienia” niekorzystnymi bakteriami
✔ Naturalne substancje wspomagające, takie jak olej z czarnuszki, kwercetyna lub niektóre bakterie kwasu mlekowego (np. Lactobacillus rhamnosus)
✔ Zarządzanie stresem, ponieważ stres może również uwalniać histaminę

Jeśli u psa często występują reakcje alergiczne na pozornie „niegroźne” pokarmy lub występują u niego niewyjaśnione objawy, warto przyjrzeć się zdrowiu jelit. Nietolerancja histaminy rzadko jest problemem związanym wyłącznie z odżywianiem – przyczyna często leży w środowisku jelitowym, równowadze DAO lub innych czynnikach, takich jak stres lub alergie.

Czy zaobserwowałeś podobne objawy u swojego psa?

Ukierunkowana analiza może pomóc w dotarciu do sedna przyczyn i zapewnić lepsze samopoczucie w perspektywie długoterminowej. 😊

Dalsze informacje na temat wpływu histaminy na zdrowie psów można znaleźć w następujących badaniach i artykułach:

Nietolerancja histaminy: kompleksowy przegląd literatury (Journal of Food and Nutrition Research, 2017)

Alergie pokarmowe u psów i ich leczenie (Dermatologia weterynaryjna, 2019)

Rola zdrowia jelit w rozwoju alergii u psów (Journal of Animal Science, 2020)

Będąc na bieżąco i aktywnie reagując na potrzeby żywieniowe swojego psa, możesz pomóc mu zachować zdrowie i szczęście.”

- Psie Diety (Fb)

Nietolerancja histaminy u psów – Kiedy jelita stają się problemem

Nietolerancja histaminy nie jest wyłącznie kwestią diety – jelita również odgrywają kluczową rolę. Wiele psów reaguje powtarzającymi się objawami swędzenia, problemami trawiennymi lub niepokojem, mimo że nic nie zmieniło się w ich diecie.

Dlaczego?

👉 Zaburzenia rozkładu histaminy mogą mieć różne przyczyny:

* Bakterie produkujące histaminę w jelicie
* Niedobór DAO (diaminoksydazy), enzymu rozkładającego histaminę
* Zaburzenia bariery jelitowej, które utrudniają zarządzanie histaminą w organizmie
* Czynniki zewnętrzne takie jak alergie, stres lub zmiany hormonalne

1️⃣ Bakterie produkujące histaminę – gdy samo jelito uwalnia histaminę

Niektóre bakterie w jelitach mogą uwalniać histaminę z białek. Kiedy bakterie te nie mają równowagi (dysbioza), poziom histaminy wzrasta niezależnie od diety. Szczególnie problematycznymi bakteriami są:
- Morganella morganii
- Klebsiella spp.
- Escherichia coli (niektóre szczepy)
- Enterobacter spp.
- Niektóre gatunki Lactobacillus (np. Lactobacillus casei, Lactobacillus reuteri)

➡ Możliwe konsekwencje: Ciągły świąd, problemy trawienne, stany zapalne skóry i niepokój – nawet jeśli unikasz pokarmów bogatych w histaminę.

2️⃣ Niedobór DAO – gdy organizm nie jest w stanie rozłożyć histaminy
DAO (diaminaoksydaza) to enzym rozkładający histaminę w jelitach. Jeśli jest go za mało, nadmiar histaminy utrzymuje się w organizmie dłużej i może wywołać objawy. Niedobór DAO może mieć różne przyczyny:

- Problemy jelitowe (np. po antybiotykoterapii lub leczeniu odrobaczającym)
- Niedobór witaminy B6 i miedzi (oba są ważne dla produkcji DAO)
Predyspozycje genetyczne lub przewlekły stan zapalny

3️⃣ Analiza flory jelitowej – Jak rozpoznać problem z histaminą?
Analiza mikrobiomu (badanie flory jelitowej) może wykazać, czy występuje nadmierny rozrost bakterii wytwarzających histaminę. Ponadto możliwe jest sprawdzenie markerów stanu zapalnego i aktywności enzymów trawiennych.

➡ Jeśli flora jelitowa nie jest w równowadze, celowe oczyszczanie jelit może pomóc:
✔ Oczyszczanie jelit za pomocą probiotyków i prebiotyków w celu regulacji kolonizacji bakteryjnej
✔ Dostosowanie karmy: Dieta niskocukrowa i niskowęglowodanowa, aby uniknąć „karmienia” niekorzystnymi bakteriami
✔ Naturalne substancje wspomagające, takie jak olej z czarnuszki, kwercetyna lub niektóre bakterie kwasu mlekowego (np. Lactobacillus rhamnosus)
✔ Zarządzanie stresem, ponieważ stres może również uwalniać histaminę

Jeśli u psa często występują reakcje alergiczne na pozornie „niegroźne” pokarmy lub występują u niego niewyjaśnione objawy, warto przyjrzeć się zdrowiu jelit. Nietolerancja histaminy rzadko jest problemem związanym wyłącznie z odżywianiem – przyczyna często leży w środowisku jelitowym, równowadze DAO lub innych czynnikach, takich jak stres lub alergie.

Czy zaobserwowałeś podobne objawy u swojego psa?

Ukierunkowana analiza może pomóc w dotarciu do sedna przyczyn i zapewnić lepsze samopoczucie w perspektywie długoterminowej. 😊

Dalsze informacje na temat wpływu histaminy na zdrowie psów można znaleźć w następujących badaniach i artykułach:

Nietolerancja histaminy: kompleksowy przegląd literatury (Journal of Food and Nutrition Research, 2017)

Alergie pokarmowe u psów i ich leczenie (Dermatologia weterynaryjna, 2019)

Rola zdrowia jelit w rozwoju alergii u psów (Journal of Animal Science, 2020)

Będąc na bieżąco i aktywnie reagując na potrzeby żywieniowe swojego psa, możesz pomóc mu zachować zdrowie i szczęście.

11/04/2025

Czy wiesz, że mały supełek ukryty w sierści Twojego psa może zdziałać więcej, niż myślisz? 🐶🎭

Mówimy o *guzie komórek tucznych*. Brzmi okrutnie – i czasami taki jest. Jednak wiele osób nie wie, że taki guz nie zawsze wykazuje typowe „zachowanie guzkowe”. Potrafi dyskretnie i niepostrzeżenie zakłócić pracę przewodu pokarmowego psa. 😬💨

Jak to działa? Bardzo proste (właściwie, biochemicznie rzecz biorąc, nie jest to takie proste, ale wyjaśnię to w sposób zwięzły 😄):
Komórki tuczne są częścią układu odpornościowego i wytwarzają między innymi histaminę. Jeśli ulegną degeneracji z powodu guza, mogą wydzielać histaminę w ilościach hurtowych. A histamina nie jest odpowiedzialna tylko za swędzenie, ale też za małe zamieszanie w żołądku i jelitach. 🌀

Może to prowadzić do takich objawów jak:

🍽️ Utrata apetytu
🤢 Wymioty (najlepiej rano na pusty żołądek)
💩 zmienne stolce, biegunka, a nawet zaparcia
🐾 Klaskanie, połykanie lub ból brzucha po jedzeniu
🥴 ogólny dyskomfort żołądkowy, którego nie da się wytłumaczyć

A co jest powszechne? Często pierwszymi rzeczami, które przychodzą na myśl, są nietolerancja pokarmowa, infekcja żołądkowo-jelitowa lub stres. Ale przyczyna może leżeć pod skórą – dosłownie.

Guzy komórek tucznych nie zawsze wyglądają „klasycznie jak guzy”.

Mogą:
🟤 być małe, okrągłe i mieć kolor skóry
🔴 mieś czerwonawy połysk jak pryszcz
🔘 wyglądać płasko i niepozornie
⚪ wyglądać jak tłuszczak – tylko są trochę twardsze
🔺 nagle rosnąć – a potem znów się kurczą!

Rzecz w tym, że u psów długowłosych zmiany te często pozostają niezauważone przez wiele miesięcy. Chowają się pod futrem jak mali ninja. I tylko wtedy, gdy przypadkowo ich dotkniesz, głaszcząc lub szczotkując psa, zauważysz: „Hmm. Co to jest…?”

Jeśli więc masz psa o dłuższej sierści (cześć golden retrieverom, owczarom australijskim i spółce 👋), warto regularnie sprawdzać *rękami, a nie tylko oczami*. Im wcześniej wykryje się guz komórek tucznych, tym lepiej można go leczyć – czy to za pomocą medycyny konwencjonalnej, naturopatii, czy też kombinacji obu tych metod. 💚

A jeśli zastanawiasz się, czy Twój pies „po prostu ma wrażliwy żołądek” – może warto zajrzeć *pod skórę*. 😉

Niestety, u niektórych ras psów ryzyko wystąpienia guzów komórek tucznych jest zapisane w genach. 😕

Do ras predysponowanych genetycznie zalicza się:
🐕 Złoty Retriever
🐾Labrador Retriever
🐶 Bokserki
🐾 Boston Terrier
🐶 Mops
🐾 Shar Pei (tutaj często szczególnie agresywny!)
🐶 Staffordshire Bull Terrier
🐾 Beagle
🐶 Wyżeł weimarski
🐾 Rhodesian Ridgeback
🐶 Buldogi (angielskie i francuskie)

Te rasy. a ich dzieci o mieszanym pochodzeniu mają – statystycznie rzecz biorąc – znacznie wyższe ryzyko wystąpienia jednego lub większej liczby guzów komórek tucznych w ciągu swojego życia. I tak, może się to zdarzyć w młodym wieku.

Jeśli więc masz w domu jednego z tych futrzanych przyjaciół, warto regularnie sprawdzać, czy nie ma grudek – relaksując się i głaszcząc lub szczotkując. ✋🐶

A czy kiedykolwiek odkryłeś takiego „niewidzialnego awanturnika” u swojego psa? Podziel się z nami swoją opinią w komentarzach. 🐾✨

26/09/2024

Piękna praca z psem:

23/09/2024

Zmieńmy na chwilę perspektywę:

Wyobraź sobie, że patrzysz na swoje ciało — i ciało swojego pupila — z punktu widzenia bakterii żyjących na tobie i w tobie. Dla tych bilionów maleńkich organizmów jesteś całym ich światem, a sposób, w jaki dbasz o siebie, kształtuje środowisko, w którym one się rozwijają.

Czy jesteś dobrym gospodarzem?

Oto kilka rzeczy, które ucieszą bakterie Twoje i Twojego zwierzęcia:
• 🥕 Karm je dobrze : Podobnie jak Ty, bakterie kochają zróżnicowaną, świeżą dietę. Swieże jedzenie, błonnik i różnorodność pomagają im się rozwijać i pracować wydajniej.
• 🍃Unikaj ostrych chemikaliów : Nadmierne stosowanie produktów antybakteryjnych, syntetycznych zapachów i silnych detergentów może zniszczyć dobre bakterie. Trzymaj się naturalnych produktów, aby zachować równowagę.
• 💧Dbaj o nawodnienie : Dobrze nawodnione środowisko jest kluczowe dla optymalnego funkcjonowania bakterii. Samo picie wody nie wystarczy.
• 🌳Spędzaj czas na świeżym powietrzu : Ekspozycja na różne środowiska pozwala na poznanie większej liczby bakterii, co z kolei pomaga wzmocnić różnorodność mikrobiomu (tak, masz pozwolenie na zabawę w ziemi!)

Dbając o swoje ciało za pomocą tych małych zmian, stajesz się gościnnym, wspierającym środowiskiem dla tych małych pomocników. Zrównoważony mikrobiom oznacza lepsze zdrowie, silniejszą odporność i większą odporność — zarówno dla Ciebie, jak i Twoich zwierząt.

W ubiegłym tygodniu uczestniczyłam w ciekawym spotkaniu z dr Holly Ganz, która powiedziała m.in. „Zdrowie jelit jest bramą do ogólnego dobrego samopoczucia Twojego pupila”.

Dr Holly Ganz, ekspertka ds. mikrobiomu z AnimalBiome, omówiła fascynującą rolę mikrobiomu zwierząt domowych w utrzymaniu zdrowia i dobrego samopoczucia Twojego pupila! 🌱 Od wspomagania trawienia po wspieranie układu odpornościowego – wszystko zależy od równowagi dobrych bakterii w jelitach Twojego pupila.

✨ Najważniejsze wnioski:
• Przeszczep mikrobiomu kałowego (FMT) okazał się przełomem w leczeniu poważnych schorzeń jelitowych, takich jak krwotoczne zapalenie żołądka i jelit, przynosząc wielu psom długotrwałą remisję.
• Podstawowy mikrobiom zdrowego psa zależy od takich czynników jak dieta , region geograficzny, a nawet masa ciała.
• Z wiekiem może nastąpić spadek liczby dobrych bakterii, a utrzymanie równowagi jelitowej jest jednym z kluczy do długotrwałego zdrowia.

SPRÓBUJ TEGO W DOMU :

• 🐾 Dodaj trochę więcej błonnika do diety swojego pupila! To świetne dla zdrowia jelit.
• 🐕Rozważ suplementację probiotykami, aby utrzymać rozwój dobrych bakterii. Nie wiesz jaki probiotyk podać psu – zapraszam do kontaktu :)
• 🌍 Pozwól swojemu pupilowi na zabawę na świeżym powietrzu – to naturalna poprawa jego mikrobiomu!

11/08/2024
06/06/2024

Adres

Swiebodzin

Telefon

883900898

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Lot Feniksa - hodowla gryfoników opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Lot Feniksa - hodowla gryfoników:

Skróty

Udostępnij

Kategoria