23/04/2026
Udostępniam to, bo wciąż ciężko mi w to uwierzyć.
Łukasz Litewka był jedną z niewielu osób ze świata polityki, które naprawdę obserwowałam. Nie dla dram, nie dla opinii – tylko dla realnych działań.
Czytałam jego posty, śledziłam akcje, które organizował. Wiele razy łapałam się na myśli:
„jak dobrze, że jest ktoś taki”.
Ktoś, kto nie bał się angażować w sprawy zwykłych ludzi.
Ktoś, kto nagłaśniał historie, które normalnie przepadłyby bez echa.
Ktoś, kto widział zwierzęta jako żywe istoty, a nie „temat poboczny”.
Dla mnie to była ogromna inspiracja.
Dawał nadzieję, że można działać dobrze. Że można pomagać i coś zmieniać.
I właśnie dlatego to tak boli.
Bo świat bywa cholernie niesprawiedliwy.
Tyle zła potrafi istnieć bez żadnych konsekwencji…
a dobra osoba znika nagle, bez sensu, bez powodu.
Jedyne co robił to po prostu jechał rowerem... i nagle życie zniknęło.
To nie pierwszy raz, kiedy czuję taki cios.
Podobnie było przy tragedii w Happy Cat Sanctuary, kiedy zginął Christopher Arsenault.
Wbiegał w ogień, żeby ratować koty, które już raz uratował.
Za którymś razem nie wrócił.
To tak, jakby niebo chciało swoje anioły z powrotem i wyrywało je stąd siłą.
A najgorsze jest to, że my nie możemy już absolutnie nic z tym zrobić.
Moje najszczersze kondolencje dla rodziny i bliskich.
Wiele osób dziś płacze i będzie Cię wspominać już do końca życia – a ja razem z nimi.
Kiedyś, gdy uda mi się stworzyć akcję pomagającą zwierzętom, będzie ona też dla Ciebie.
Za to, że tyle razy przywróciłeś mi wiarę, że to wszystko ma sens i nie wszyscy ludzie są źli.
Spoczywaj w spokoju.
Są sytuacje, na które nikt nie jest gotowy…. Z głębokim żalem i smutkiem informujemy o śmierci naszego przyjaciela Łukasza Litewki, który zginął dziś w tragicznym wypadku drogowym, jadąc na rowerze. Dziękujemy Łukasz za wszystko.
Życie jest niesprawiedliwe, Ty o tym wiedziałeś doskonale. Walczyłeś o innych, szkoda, że nie miałeś szansy zawalczyć o siebie…
Kochamy Cię 🖤