11/05/2025
➡️Wyjazdy z psem - nowa moda, przykra konieczność czy wartościowy czas?⬅️
Pomajówkowe refleksje dziś ujrzą światło dzienne.
W czasach, gdy podróże z psem (czy kotem!) są już nie luksusem, a przywilejem dostępnym dla każdego (mnóstwo psiolubnych baz noclegowych, restauracji, udogodnienia dla psich turystów na każdym kroku czy niewielkie opłaty za psie bilety) absolutnie nie dziwne, że tak wiele psów wyjeżdża na wakacje ze swoimi rodzinami. Rozwój absolutnie na plus, biorąc pod uwagę, że niektórzy wciąż łapią się skrajności typu "pies nie może jechać z nami na wakacje, więc spędzi je w lesie przywiązany do drzewa...". Natomiast...
Dostrzegam w tym drugą stronę medalu. Dostrzegam w tym psa i problem pt. "udany wyjazd opiekuna = / udany wyjazd psa".
Osobiście każdy wolny weekend od kwietnia do października spędzam w lesie nad jeziorem (mam ten luksus i przywilej, że za drugi dom robi mi stara nieduża przyczepka campingowa w pięknie położonym ośrodku wypoczynkowym na mazurach). Od kiedy Regis jest u mnie - odpoczywa tam ze mną.
Ponad to, zwiedził ze mną kawał Czech, przemaszerował kilka górskich szlaków, przejechał setki kilometrow pociągiem, widział i zaznał polskiego morza czy krakowskiego rynku. Przez te kilka lat udało mi się zarejestrować pewne przykre prawdy o turystach z psami.
Psy wyrwane prawdopodnie z miast większych lub mniejszych, wiodące w większości życie tzw. okołoblokowe, klasycznie z niespełnionymi potrzebami gatunkowymi, w dobrej wierze(!) wrzucone w leśny ośrodek wypoczynkowy/trójmiejskie plaże/górskie szlaki, by "odpoczął"/"wybiegał się"/"zaznał życia". Psy, które na co dzień inne psy widzą tylko po drugiej stronie chodnika lub z balkonów, na takich wakacjach muszą od razu spędzić tydzień z innym psem w odległości dwóch namiotów/ręczników plażowych od siebie. Oczywiście bez bezpośredniego kontaktu, "bo on nie lubi innych psów". I nie daj Boże, by taki pies zerwał się z 3 metrowej linki przywiązanej do balustrady domku i powąchał sąsiada - zaraz w ośrodku/campingu/na gdyńskiej plaży podniesie się alarm o podbiegaczu, a opiekun zostanie upomniany o tym, że "PSY TYLKO NA SMYCZY".
Psy, które przez +/- 350 dni w roku, spacerują na 5 biegu, nie potrafią się zatrzymać nawet w parku, by opiekun spokojnie zjadł lody czy pogadał ze spotkanym po latach kolegą, na takich wakacjach muszą grzecznie wysiedzieć na plażowym ręczniku jakieś 4h podczas codziennej dawki plażingu, lub 2h przeleżeć pod stolikiem w zatłoczonej, głośnej zakopiańskiej restauracji.
Psy, które o tym, czym jest zapach leśnego runa dowiadują się w momencie, gdy po 2 latach pilnego trenowania przywołania na 10metrowej lince, zostają z niej odpięte z kredytem zaufania, że wrócą. Wrócą, gdy drogę przetnie im ogromny "pies z porożem". I często uciekają...
Psy, które na wyjazd zostały spakowane we własną walizkę, bo przecież zestaw misek, wór karmy i smaczków(!), kocyk do spania, kocyk do odpoczywania, legowisko, klatka kennelowa, ręczniki i szampon, 3 pary obroży i 8 linek z różnych materiałów i różnych długości, dodatkowo 3 piszczące zabawki, jeden sznur, jakaś taka nowa nietonąca do zabaw w wodzie, gra edukacyjna, mata węchowa i mata do lizania. Albo dwie, gdyby jedną zeżarł, a pojawi się potrzeba by został sam na 2h w hotelu.
❗Zachęcam do refleksji, czy twoje wakacje, to również wakacje twojego psa.❗
Jeśli twój pies:
- dostaje "zoomies" na plaży, to najprawdopodobniej piach pod łapkami to dla niego zbyt duże przeżycie
- w restauracji chce podchodzić do każdego gościa/obsługi, liże i rozdaje buziaki, to najprawdopodobniej jak najszybciej chciałby się stamtąd ewakuować
- szczeka na przechodniów z balkonu/przez drzwi klatki schodowej/przez płot posesji, to najprawdopodobniej będzie to robił również w hotelu czy domku letniskowym, a wy po dwóch dniach (i nocach) będziecie ośrodkową zmorą
- na osiedlu oszczekuje i wyrywa do mijanych psów, to nie oczekuj, że nagle zmieni się to na wąskich górskich szlakach (nie oczekuj też, że ktoś ze zrównoważonym psem pomoże ci rozwiązać TWÓJ problem i usunie się na 30metrowy łuk byś mógł przejść. Może, ale nie musi)
- 90% swojego życia spędził na smyczy spacerując wokół bloku, najprawdopodobniej na jednym z leśnych spacerów bez linki, pójdzie za zwierzyną lub innym interesującym zapachem, głuchy na twoje wołanie
- nie ma w codziennym życiu psich kumpli i regularnych z nimi spotkań, to najprawdopodobniej będzie się sadził do yorka na kocyku/tarasie obok przez pół wyjazdu, a gdy dojdzie do spotkania najprawdopodobniej będzie awanturka i może dostać łatkę agresora
Długo mogłabym wymieniać...
✅ Jak wakacjować z psem mądrze?
Przede wszystkim, całe psie życie to mają być wakacje. Pies, który na co dzień nie odpoczywa prawidłowo - tym bardziej nie odpocznie w nowych, siłą rzeczy stresujących warunkach. A chyba o to chodzi w wakacjach? By odpocząć.
Odpoczywajcie zatem CODZIENNIE. Bez gadżetów typu kocyk do odpoczywania i specjalna do tego komenda. Zatrzymujcie się, łapcie oddech, zwolnijcie tempo spaceru. Nawet zimą!
Jeśli twój pies jest pobudliwy, nadreaktywny lub po prostu wrażliwy - musisz uświadomić sobie, że to nie będą dla WAS wakacje, a walka o przetrwanie. Zastanów się wtedy nad profesjonalnym, sprawdzonym hotelikiem dla psów lub opieką petsittera.
Jeśli boisz się podbiegaczy lub paraliżuje cię wizja obcej osoby znienacka głaszczącej twojego psa - również nie odpoczniecie, ani ty, ani pies. Minimum raz podbiegnie do was obcy pies, minimum raz jakieś dziecko wyciągnie do was rączki. Naucz się reagować w takich sytuacjach ADEKWATNIE. Oddychaj. Twój pies jest twoim lustrem - jeśli ty będziesz spokojny, jemu również będzie łatwiej.
Wybieraj miesiące mniej "gorące", dosłownie i przenośni. 35stopni w cieniu to nienajlepszy okres na zwiedzanie z psem, a tłumy turystów w lipcu czy sierpniu na pewno wam tego nie ułatwią. Polska wiosna/jesień jest piękna, ma idealną pogodę na wartościowy odpoczynek, ludzi jest mniej (i jacyś normalniejsi, jak mam być szczera), a ceny niższe :)
Przygotuj się mentalnie na to, że pies będzie brudny, będzie śmierdział jezioranką lub zjedzonym "skarbem". Pozwól mu na to. Najlepsze zabawki, kocyki i legowisko zostaw w domu. Na to miejsce spakuj ręcznik, mokre chusteczki, smaczny naturalny gryzak i kawałek bandaża+spray na rany ze srebrem. Oprócz tego dobry humor i prawdziwą sympatię do swojego psa.
Już w maju, życzę wartościowych wyjazdów z psimi przyjaciółmi. Spróbujcie w tym roku naprawdę dostrzec (swoje lub innych) psy na wakacjach i psy "na wakacjach" 😉
Na zdjęciu Regis, na swoim kocyku do odpoczywania, który sam se wykopał, w najlepszym namiocie świata czyli pod świerkami.
Jestem lekką pedantką. Kocham mieć czysto i pachnąco, ale na wakacjach staram się być przyjaciółką mojego psa, który lubi czasem być brudny i nanieść igliwia do pościeli 🥲