28/08/2026
Pogaduchy z serii „co mi w duszy gra”, ale w dużym skrócie 🤪 Luźna smycz w mieście? Tak czy nie?
Oczywiście jest to do zrobienia, ale nie wyobrażam sobie iść przykładowo na Krakowski Rynek, żeby mój pies na 10 metrowej lince biegał wokół ludzi. Nie ukrywajmy, zwijanie jest dość problematyczne i przede wszystkim trzeba mieć w tym wyczucie, aby w odpowiednim momencie zareagować. Dlatego ja do miasta wybieram krótszą smycz, która i tak często jest napięta - nowe miejsce, emocje, wiele bodźców, zapachy.
Ja taki spacer kończę zwykle w luźniejszej przestrzeni, gdzie puszczam swojego psa, bawię się z nim i może wyładować napięcie miejskie. A wy co o tym myślicie?🫡