16/08/2026
Tarzanie się na celowniku :)
Pod poprzednim postem, gdzie wilki wchodzą na polankę chwilę po zejściu z niej stada dzików, Magda zapytała w komentarzu, czy wilki przychodzą na to miejsce, żeby się wytarzać, zamaskować swój zapach i być mniej wyczuwalne dla dzików.
I to jest bardzo ciekawe pytanie.
Wilki rzeczywiście tarzają się w zapachach. Na zdjęciu widzicie młodziaka pocierającego pyskiem i policzkami o głowę upolowanej kilka dni wcześniej, przez rodzinę, sarny. Zresztą, przecież nie tylko wilki tak robią. Czy Wasz pies wytarzał się kiedyś w padlinie? Albo odchodach innych zwierząt?
Pamiętam, jak mój samojed przybiegł kiedyś z krzaków, cały radosny... z brązowym pyskiem. Znalazł prezent, jaki zostawił tam jakiś gnany potrzebą spacerowicz... To była masakra.
Duże psowate, w tym nasi pupile oraz wilki, mają wpisane na stałe w cechy gatunku tzw. scent rolling. Czyli wytarzanie się w zapachu.
Badania na ten temat prowadziło zoo w Osijeku. Wilki reagowały na różne zapachy. Wełnę owczą, odchody innych zwierząt, ale też zioła i przyprawy, na przykład curry, rozmaryn czy oregano. Tarzanie się niekoniecznie było związane z zapachem potencjalnej ofiary. Wilki tarzały się w niektórych ziołach i przyprawach, a nie tarzały na przykład w zapachu muflona, mimo że chętnie by go chrupnęły.
Badacze wnioskują, że największe znaczenie może mieć nowość zapachu oraz jego intensywność. Czyli im bardziej coś "wali", tym większa szansa, że wilki... oraz nasz pupil, pobiegną się tarzać. I nie za wiele mogą z tym zrobić, to bo reakcja automatyczna. Jakiś zapach przekracza próg nasilenia i cyk. Mózg wyłączony, zapraszam do tanga :).
Jedną z mocnych hipotez jest rzeczywiście maskowanie zapachu, które ma funkcję kamuflażu zapachowego. Nie byłoby to zaskakujące. W świecie zwierząt, gdzie węch i zapach odgrywa rolę na skalę trudną dla nas do wyobrażenia, wejście w środowisko ze swoim zapachem jest podobne do sytuacji, gdzie weszlibyście na koncert kwartetu smyczkowego z młotem pneumatycznym i zaczęli skuwać posadzkę.
Zresztą zapach maskują nie tylko psowate. Robią to na przykład wiewiórki ziemne...wcierając w siebie zapach ze zrzuconych skór grzechotników, urcjony wirginijskie (takie szare lisy) wcierają w policzki zapach pumy, niektóre gąsienice chemicznie upodabniają swój zapach do zapachu roślin. Przykłady można mnożyć.
Popatrzcie, jak ciekawie człowiek oddryfował z natury. Robimy przeróżne rzeczy, aby się wyróżnić i być zauważonym. A wilk idzie i tarza się w czyimś zapachu, żeby nie pachnieć sobą. Jak widać mamy zupełnie inne strategie przetrwania i zupełnie co innego się nam opłaca.
A odnośnie "wyróżnić" - skomentuj i udostępnij ten post. Tylko tak może dotrzeć do innych ciekawych świata osób. :) Dzięki!
Na koniec do poczytania:
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11200557/
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2596899/