11/07/2026
Wielu doświadczonych wolontariuszy, którzy przez lata zajmowali się psami większymi, silniejszym i bardziej wymagającymi, nie może już spotykać się ze swoimi podopiecznymi. To ma wpływ nie tylko na psy - o tym napisze w osobnym poście, ale także na ludzi, którzy za nimi tęsknią. Oraz na cały wolontariat.
Pojawiły się informację, że obecna sytuacja nie wpływa na proces adopcyjny. Ja patrzę na to szerzej, ponieważ wolontariat to zdecydowanie nie tylko adopcje i spacery.
Osoby, które nie mogą już pełnić roli wolontariuszy, to ludzie z ogromnym zaangażowaniem, wiedzą i powołaniem. Im mniej rąk do pracy, tym trudniej zapewnić psom choćby minimum tego, czego potrzebują.
Czy zajmują się wolontariusze?
- pomagają dokarmiać osierocone szczenięta,
- prowadzą socjalizacje i habutuacje psów, czyli pomagają im oswajać się z ludźmi, psami, nowymi miejscami, dźwiękami i innymi codziennymi sytuacjami, aby łatwiej odnalazły się w nowym domu,,
- dyplomowani behawioryści wspierają opiekunów przed i po adopcji,
- organizują akcje, np. Akcja Mrozy,
- prowadzą procesy adopcyjne, w tym spacery zapoznawcze,
- rozmawiają z przyszłym opiekunami i pomagają dobrać psa, którym dana osoba będzie w stanie odpowiednio się zająć, aby zminimalizować ryzyko powrotu do schorniska,
- transportują psy do nowych domów, klinik, na rehabilitację czy na zapoznania w przyszłym miejscu zamieszkania,
- tworzą opisy adopcyjne, wykonują zdjęcia, rolki i promują psy w mediach społecznościowych,
- uczestniczą w akcjach wyłapywania psich zbiegów. Bo zdarza się, że świeżo adoptowany pies postanowi zwiedzić Kraków albo akurat w drodze do pracy wolontariusz spotka zagubionego psa,
- przygotowują darmowe materiały edukacyjne i organizują spacery socjalizacyjne.
Czasami wolontariusze są domami tymczasowymu, a nie rzadko również stałymi. Decydują się na adopcje psa, który wielokrotnie wracał z adopcji i miał mniejsze szanse na znalezienie domu.
Czy psy, których wolontariusze nie mogą już pojawiać się w schronisku, wychodzą na spacery?
W większości - tak.
Ale z innymi wolontariuszami, którzy mają pod swoją opieką wiele innych psów. Obowiązki trzeba rozdzielić na mniejszą liczbę osób.
Cd. w komentarzu