Pies Cię Lubi

Pies Cię Lubi Zrozum Emocje, Zbuduj Wyjątkową Relację! Usługi Behawioralne Dla Opiekunów Psów

Psiaki Separaciaki 💛To nowy projekt Pies Cię Lubi poświęcony psom, którym trudno radzić sobie z samotnością.To przestrze...
18/05/2026

Psiaki Separaciaki 💛

To nowy projekt Pies Cię Lubi poświęcony psom, którym trudno radzić sobie z samotnością.

To przestrzeń edukacyjna i wspierająca dla opiekunów psów z zaburzeniami separacyjnymi — tworzona bez oceniania, presji i „szybkich rozwiązań”. Z uważnością na emocje psa, subtelne sygnały i budowanie poczucia bezpieczeństwa w tempie psa, małymi krokami. Z miejscem na zrozumienie, wiedzę, codzienne doświadczenia i spojrzenie oparte również na badaniach.
Projekt powstał jako naturalna kontynuacja mojej pracy z psami wrażliwymi oraz dalszego rozwoju i specjalizacji w obszarze zaburzeń separacyjnych.

Psiaki separaciaki - tak często z czułością nazywamy psy, którym trudno radzić sobie z samotnością.

Nie zawsze szczekają, wyją czy niszczą mieszkanie.
Czasem ich trudności są dużo cichsze i mniej oczywiste. Ukrywają się w napięciu, czuwaniu, trudności z odpoczynkiem i subtelnych sygnałach, które łatwo przeoczyć.

Chciałabym, żeby Psiaki Separaciaki były także przestrzenią rozmowy, wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia - z uważnością i szacunkiem dla siebie nawzajem.

Jeśli ten temat jest Ci bliski, zapraszam do obserwowania Psiaków Separaciaków na Facebooku i Instagramie 🫶

Cześć, jestem Ewa 💛
Tworzę Pies Cię Lubi - miejsce, w którym wspieram psy i ich opiekunów w trudniejszych momentach. Szczególnie bliska jest mi praca z psami wrażliwymi, lękowymi i reaktywnymi. To psy, które intensywniej przeżywają świat - łatwiej się pobudzają, trudniej im się wyciszyć, potrzebują więcej czasu oraz wsparcia, żeby poczuć się bezpiecznie. Wśród nich są też psy, którym szczególnie trudno radzić sobie ze zostawaniem samemu.

Zaburzenia separacyjne u psów to temat, który szczególnie mnie interesuje i który coraz bardziej zgłębiam. Często mówimy tu o lęku separacyjnym, ale w praktyce te trudności mogą mieć różne podłoża i różnie się przejawiać.
To nie tylko szczekanie czy wycie.
To także napięcie, panika, niszczenie czy próby wydostania się z domu.
I dużo emocji po drugiej stronie - u opiekuna, który próbuje to zrozumieć i szuka sposobu, jak sobie z tym poradzić.

W ostatnim czasie ukończyłam specjalistyczny kurs z zakresu diagnozy i terapii zaburzeń separacyjnych psów, uzyskując tytuł ⭐ Specjalistki terapii zaburzeń separacyjnych ⭐
To była intensywna i bardzo poruszająca droga - pełna uważności na najdrobniejsze sygnały, małe kroki, emocje psa i opiekuna, tempo pracy i to, jak prowadzić ten proces w sposób, który daje psu realną szansę na zmianę i większy spokój.
Ogromnie dziękuję Agnieszce z Zwierzak na kozetce za ogrom wiedzy, podzielenie się swoim doświadczeniem i sposobem pracy, który bardzo ze mną rezonuje. To był naprawdę wartościowy i bardzo potrzebny kurs, który z całego serca polecam osobom chcącym rozwijać się w pracy z psami zmagającymi się z trudnościami separacyjnymi 💛

Dlatego powstaje projekt Psiaki Separaciaki ❣

Tak często, z czułością, nazywamy psy, którym trudno radzić sobie z samotnością 🐾
To przestrzeń edukacyjna i wspierająca - dla opiekunów psów, które mają trudność z samotnością.
To przestrzeń spokojna. Bez oceniania.
Z uważnością na to, co naprawdę dzieje się po drugiej stronie drzwi.
Z miejscem na zrozumienie - wiedzę, codzienne doświadczenia i spojrzenie oparte również na badaniach.
Chciałabym, żeby była to także przestrzeń rozmowy, wymiany doświadczeń i wzajemnego wsparcia - z uważnością i szacunkiem dla siebie nawzajem.

Jeśli Twój pies:
– nie radzi sobie z zostawaniem samemu
– reaguje napięciem już na Twoje przygotowanie do wyjścia
– szczeka, wyje, niszczy lub próbuje wydostać się z domu
– bardzo się stresuje, wpada w panikę lub nie potrafi się wyciszyć
możliwe, że to trudność, którą warto lepiej zrozumieć i nad którą można zacząć pracować w bezpieczny i wspierający sposób.
Pracuję spokojnie, krok po kroku - w tempie psa i z uważnością na Waszą codzienność.

Jeśli czujesz, że ten temat może dotyczyć także Was - zapraszam 💛
👉 więcej o tym, jak wygląda taka pomoc:

https://piescielubi.pl/terapia-zaburzen-separacyjnych/

💔🖤
24/04/2026

💔🖤

W imieniu tych, którzy nie potrafią mówić: Łukasz Litewka dziękujemy i do zobaczenia 👋🦮

29/03/2026
Zimą wszystko wydaje się cichsze.A jednak w ciele dzieje się więcej.Po drugiej stronie smyczy tej zimy zobaczyłam wyraźn...
20/02/2026

Zimą wszystko wydaje się cichsze.
A jednak w ciele dzieje się więcej.

Po drugiej stronie smyczy tej zimy zobaczyłam wyraźniej nie tylko reakcje mojego psa, ale też własne napięcie.

Pies behawiorystki nie jest wizytówką perfekcji. Jest częścią procesu.

I tej zimy uczę się nie tego, jak mieć idealny spacer.
Uczę się wracać do równowagi.

Zaczynam serię:
„Pies behawiorystki w terapii”

O relacji.
O regulacji.
O tym, że specjalistka też jest człowiekiem.

Jeśli żyjesz z psem wrażliwym — może znajdziesz w tym kawałek siebie.

👉 Cały wpis przeczytasz tutaj:
https://piescielubi.pl/o-psach/po-drugiej-stronie-smyczy-tej-zimy/

10/02/2026

Pies w mieście. 🐕 🏙️ Kontakty społeczne 🐕‍🦺🦮🐩 czy samotność  🐶?
04/02/2026

Pies w mieście. 🐕 🏙️
Kontakty społeczne 🐕‍🦺🦮🐩 czy samotność 🐶?

W mieście psy są cały czas „wśród psów”. I często są samotne.

To trochę jak życie w mieście: mijasz ludzi na klatce, słyszysz ich za ścianą, spotykasz w sklepie, ale to jeszcze nie znaczy, że masz życie społeczne.

Duża część psich kontaktów to "mijanki" — na smyczy, w pośpiechu, w wąskich przejściach, pod presją ludzkich decyzji. Dla psa to zwykle nie jest spotkanie, tylko szybka ocena: czy jest bezpiecznie i czy w ogóle mam wybór.

Relacja zaczyna się tam, gdzie pojawia się powtarzalność i przewidywalność. Gdzie psy robią coś razem. Tam układ nerwowy wreszcie może zejść z trybu „skanowania”.

O tym, dlaczego krótkie spotkania nie zastępują więzi i jakie to ma konsekwencje, piszę szerzej na blogu. Link w komentarzu.

Proszę udostępniać 🙏
27/01/2026

Proszę udostępniać 🙏

🤔 "Inaczej za parę lat zostaną nam tylko puste skorupy po psach, które kiedyś miały w sobie pasję, cel i użytkowość."
17/07/2025

🤔

"Inaczej za parę lat zostaną nam tylko puste skorupy po psach, które kiedyś miały w sobie pasję, cel i użytkowość."

Psy ras pracujących mają PRZEJEBANE.

Przez ludzi.

Nie przez blok.
Nie przez to, że „ma za mało zabawek”.
Przez ludzi, którzy nie rozumieją, co trzymają na smyczy. Przez hodowców, którzy przestali rozumieć, co rozmnażają. I przez środowisko szkoleniowe, które przestało mieć jaja, żeby to nazywać po imieniu.

Nie chcesz tego czytać? To dobrze. Powinno boleć.

Zacznijmy od początku:

Hodowcy:
Z każdej strony słyszę to samo: „Z pasji”, „dla poprawy rasy”, „hodujemy z głową”…
A jak się zajrzy pod podszewkę? Psy, które nie powinny się rozmnażać - się rozmnażają.
Psy z problemami z ewidentnymi deficytami w psychice: są „normalne, tylko trzeba pracować”.
Popędy użytkowe? Albo wypłukane do granic możliwości, bo „przecież klient chce łatwego psa do mieszkania”, albo kompletnie rozjechane, dzikie, bez jakiegokolwiek balansu, „bo rodzice mieli papiery IGP i wysoki drive”.

🐶 Owczarki Niemieckie: karykatura rasy. Gdzie jest użytkowość? Gdzie stabilność? Zostały pokraki z lękami i kłębkiem frustracji.
🐶 Border Collie - loteria. Albo apatyczny pluszak z chowu kanapowego, albo nakręcony na śrubę pies bez żadnego resetu, który po dwóch latach ląduje na psychotropach.
🐶 Malinois: wystarczy spojrzeć na liczbę ogłoszeń w schroniskach i grupach „oddaję bo nie daję rady”, żeby zrozumieć skalę problemu.
🐶 Husky: powinny pociągać, a ciągną jedynie psychiczne problemy.
🐶 Labradory: miały być maszynami do roboty, a są chodzącymi alergiami i frustracją w ciele zniszczonym przez „domową linię”.

Bo jak hodowca jest ślepy na własne psy, to nic dobrego z tego nie będzie. Zamiast patrzeć na użytkowość, patrzymy na lajki pod fotką szczeniąt.

Środowisko szkoleniowe?
To dopiero hit.
Rasa pracująca? No to już od wejścia diagnoza: problem behawioralny.
„Za aktywny”.
„Za dużo popędu”.
„Za dużo ekscytacji”.
Albo dostaniesz cały katalog farmakologii w pierwszym miesiącu współpracy, bo „trzeba wyciszyć”.
Albo schemat z dupy, bo „my tak szkolimy od lat” - nieważne, że Twój pies wali na maksa w inne popędy, bo przecież metoda musi się zgadzać.
Albo korekta na wyrost, bo „to rasa pracująca, musi wytrzymać presję”. Albo zero korekty, bo „każdy pies jest wrażliwy i można tylko pozytywnie”.

Skrótem: nieważne, co masz za psa, ważne kto ma większe ego na szkoleniu.

I na koniec właściciele… tu nie będę słodzić.

Bo większość kupuje opakowanie, nie mając bladego pojęcia, co jest w środku.
Bo pies „miał być do rodziny”, „na spacery”, „żeby dzieci miały towarzysza”.
Bo przecież w hodowli pokazali jak grzecznie siedzi przy nodze.

A potem się zaczyna: „on mnie nie słucha”, „ona niszczy wszystko”, „on mnie gryzie w zabawie”, „ona ciągnie na smyczy, nie daje rady”… Bo masz w domu maszynę do pracy, której jedyną pracą jest wstawanie z kanapy na spacer o 17:00.

Nie musisz mieć domu z ogrodem, żeby pies pracujący miał dobrze.
Ale musisz mieć świadomość, że rasa pracująca bez celu, bez myślenia, bez porządnego prowadzenia - zawsze się rozpadnie.

I nie to nie jest post na pluszowo.
Nie jest na „każdy pies potrzebuje miłości”.
To jest brutalna prawda: psy ras pracujących mają przerąbane przez głupotę ludzi na każdym szczeblu.

❗ Hodowco: zacznij patrzeć na swoje psy.
❗ Trenerze: zacznij widzieć psa, a nie metodę.
❗ Właścicielu: zacznij być uczciwy wobec siebie.

Inaczej za parę lat zostaną nam tylko puste skorupy po psach, które kiedyś miały w sobie pasję, cel i użytkowość.

Wybór - zaufanie - relacja.
10/06/2025

Wybór - zaufanie - relacja.

Nie pozwalam swojemu psu witać się z obcymi psami.
Nie życzę sobie podbiegaczy.
Psy powinny być trzymane na smyczy.
Dorosłe psy się nie bawią.
Pies, który podbiega do mojego, nie dość że jest niewychowany, to stanowi zagrożenie.

Znasz ten ton, prawda?
Słowa jak mury. Groźne porównania.
Strach, kontrola, zakazy.
Smycz kurczowo trzymana w ręku.

A teraz wyobraź sobie psa – tego, który podchodzi, patrzy z uwagą, z ciekawością. Może chce coś powiedzieć, może rzucić wyzwanie, a może tylko sprawdzić, kto to przyszedł.
Nie jest głupi. Nie jest nieobliczalny.
Jest psem. I próbuje żyć w świecie, w którym jego naturalne zachowania traktuje się jak problem.

Są w psiej społeczności psy z traumami. Psy które kontakt z innymi psami przerasta, potrzebują przestrzeni i nie są gotowe na spotykanie psów. Ale to są wyjątki - nie można psów z traumą traktować jako normę społeczną.

Zwykle to opiekunowie obawiają się kontaktów swojego psa z innymi psami bardziej niż on sam. Marzą żeby pies ignorował inne psy, bo próbują uniknąć stresu, potencjalnych zagrożeń. Ale to nie służy psom.

Nie każdy kontakt kończy się walką.
Nie każdy pies jest zagrożeniem.

Psy potrzebują psów.
Potrzebują czytać gesty, sygnały, zapachy. Poczuć dotyk innego psa.
Potrzebują budować relacje, czasem się nie polubić, czasem się zauroczyć, albo po prostu mieć przyjemność z przebywania razem.

Czy wszystkie psy muszą się witać?
Nie.
Czy psy powinny mieć wybór?
Tak.

Społeczność psów to nie tykająca bomba. A przynajmniej tak nie powinno być.
To subtelna sieć języka, której nikt nie nauczy się będąc odciąganym na smyczy przez zestresowanych opiekunów.
To kompetencje, które rozwijają się tylko w kontakcie – nie w izolacji.

Nie musisz wrzucać psa do grupy biegających psów. Ale pokaż mu, że nie każdy kontakt to zagrożenie.
Nie zamykaj go w swojej nieufności.
Nie odbieraj mu prawa do bycia psem – tylko dlatego, że nie masz pewności się, co może się wydarzyć.

Twój pies nie potrzebuje życia bez stresu i Twojej całodobowej ochrony.
Potrzebuje Twojej gotowości, żeby spróbować inaczej.
Zaufać. Zatrzymać się.
Zobaczyć w innych psach nie wrogów, tylko rozmówców, a z czasem może i przyjaciół.

29/05/2025

Mantrailing jako aktywność wspierająca terapię psa wrażliwego, reaktywnego, nadpobudliwego.

Jeśli mnie znasz, wiesz, że moje psy nie należą do tych „łatwych”.
Są reaktywne, szybko się pobudzają i równie szybko „eksplodują”, jeśli pojawi się nagły bodziec.
Taki mają temperament, a może i geny — w końcu hovawarty to psy stróżujące. I choć bardzo się staram, wiem, że nie jestem w stanie uchronić ich przed całym światem. Ale mogę im pomóc ten świat zrozumieć. I dać im narzędzia, które pozwolą im sobie z nim radzić.
Dlatego tropimy i hoopersujemy.
Nie po to, by robić kariery sportowe, ale po to, by uczyć się wspólnego działania. By budować zaufanie. By pozwolić psu doświadczać swojej sprawczości. By aktywizować głowę i ciało – w bezpiecznych, mądrych warunkach.

Mantrailing to dla nas ogromna wartość – nie tylko jako aktywność fizyczna i węchowa, ale jako wsparcie procesu terapeutycznego. Wrażliwy pies bardzo potrzebuje struktury, rytuałów, przewidywalności. Ale potrzebuje też szansy, by czuć, że potrafi. Że coś umie. Że umie coraz więcej. Że umie sam.
Dobrze zaplanowany trening tropienia pozwala psu i opiekunowi mierzyć się z kolejnymi wyzwaniami w bezpiecznych warunkach, w których możemy dostosować poziom trudności, zatrzymać się, zawrócić. Psy zyskują pewność siebie, uczą się samodzielności, stopniowo lepiej radzą sobie z bodźcami w otoczeniu. Opiekunowie uczą się czytać psa. Uczą się słuchać. Uczą się ufać.

Wczoraj pierwszy raz tropiłyśmy w mieście, na poznańskim osiedlu.
Było wszystko: dzieci, rowery, hulajnogi, wózki dziecięce, wózki inwalidzkie, krzyki, śmiechy, biegacze, piłka, gołębie… i psy (obojętne, szczekające, z zaskoczenia)…
Nie nasz naturalny teren. Nie nasza komfortowa strefa. Wszystko było trudne, intensywne. Wszystko naraz.
Ale byłam przygotowana. I nie sama — miałam u boku wspaniałą trenerkę Martę z Thrill of the Hunt - Sport Mantrailing - Poznań (dziękuję!) i doświadczoną pozorantkę. I przestrzeń, by próbować – bez presji.
Układałyśmy ślady tak, by były krótkie, bezpieczne, przewidywalne — na ile to możliwe w tak dynamicznym terenie. Żeby się rozejrzeć, żeby dać psu szansę wejść w tryb pracy. A potem – sukces. W środku miejskiego zgiełku, wśród bodźców, które kiedyś byłyby nie do zniesienia – mój pies węszy, wybiera kierunek, znajduje pozoranta. Samodzielnie, w skupieniu, z zaangażowaniem.
Ja jestem tylko towarzyszem. Zabezpieczam. Daję przestrzeń. Obserwuję. Uczę się.
Bywało trudno. Bywało tak trudno, że trzeba było zrezygnować i ułożyć ślad na nowo. I to też jest OK.
Bo terapia psa wrażliwego to nie tylko sukcesy. To przede wszystkim czytanie psa, dawanie mu przestrzeni, szanowanie jego emocji.
To balansowanie — między wyzwaniem a komfortem.
Dla takich psów jak moje – nadpobudliwych, reaktywnych, emocjonalnych – tropienie to coś znacznie więcej niż aktywność. To sposób pracy nad sobą. Narzędzie, dzięki któremu mogą rozwijać się w swoim tempie, bez presji, w ruchu, w działaniu, z jasno zarysowanymi regułami gry. To droga, którą naprawdę idziemy razem.

Co mi dał ten trening?
Zmęczenie — tak.
Ale też ogromne poczucie, że idziemy we właściwym kierunku.
Mila nadal szybko się pobudza. Ale równie szybko z tego pobudzenia schodzi.
Bodźce, które wcześniej wywoływały silne reakcje (ludzie, pojazdy), dziś są już niemal „w tle”.
Zostało nam tylko (aż?) przepracowanie reakcji na psy.
Czy to oznacza, że już wszystko umiemy? Nie. Ale umiemy więcej niż wczoraj.
A to wystarczy.

A dziś – po trudnym, pełnym emocji dniu – odpoczywamy. Las, łąka, spokój. Bo balans jest równie ważny, jak aktywność. I nie ma terapii bez odpoczynku.

Adres

Kamionki
62-023

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pies Cię Lubi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Pies Cię Lubi:

Udostępnij

Kategoria