Nazywam się Monika Wasik-Laskowska – od dziecka związana jestem z końmi i jeździectwem, ukończyłam Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie jako inż. zootechniki ze specjalizacją hodowla koni i jeździectwo. Od roku 2003 jestem czynnym instruktorem jazdy konnej, z doświadczeniem również za granicą (3 lata pracy w Stag Lodge Stables w Londynie), sędzia jeździecki A3 i B3, czynny jeździec, zawodniczka w dziedzinach ujeżdżenia i skoków przez przeszkody z wieloma sukcesami w obu dziedzinach, w tym tytuł Mistrzyni Polski w kategorii senior (JMPA 2020). Mam za sobą kilkanaście lat owocnej pracy z młodymi i problematycznymi końmi, ukończone szkolenia z fizjoterapii, masażu i streathingu koni oraz wielokrotnie uczestniczyłam jak i współorganizowałam szkolenia z zakresu pielęgnacji kopyt prowadzonych przez Katarzynę Goraj – Good Hoof Care. Posiadam własne konie i kuce, od kilkunastu lat praktykuję metody werkowania naturalnego, co zdecydowanie poprawiło jakość kopyt i rozwiązało wiele problemów koni - nie tylko moich. Werkowanie zawsze mnie interesowało, lubię się nim zajmować, a przede wszystkim lubię widzieć efekty indywidualnego strugania. Nazywam je „rzeźbiarstwem zootechnicznym”, bo tak jak w sztuce wymaga ono czasu, dokładności i cierpliwości, ale też świadomości tematu, anatomii i ruchu danego konia, a nawet każdej nogi osobno obserwując ją od kopyta po łopatkę czy biodro. I dopiero takie spojrzenie na temat werkowania otwiera oczy na jego znaczenie. To nie jest wyłącznie estetyka, to jest zabieg niezbędny dla zdrowia i komfortu życia konia, mający wpływ nie tylko na kopyta czy nogi, ale na cały jego organizm. Podczas lat spędzonych z końmi niejednokrotnie borykałam się z różnymi pęknięciami kopyt, ropą w kopycie nieraz długotrwałą i powracającą, urazami puszki kopytowej również w obrębie koronki, flarami, przeróżnymi deformacjami kopyt – te nagminnie spotykane u kuców, najczęściej z racji długotrwałego braku werkowania. Zdecydowaną większość tych przypadków udało się naprawić wyłącznie za sprawą poprawnego werkowania. Pamiętajmy, że w przypadku urazów czy deformacji jest to proces długotrwały, struganie potrzebne jest zazwyczaj częściej, a przede wszystkim regularnie i konsekwentnie, zgodnie z potrzebami danego przypadku, bywa że nawet co 2-3 tygodnie. Na „ładny” efekt czasem potrzeba kilku, kilkunastu albo i więcej cykli, a w niektórych przypadkach „ładnego” efektu nie uzyskamy nigdy, mimo to będziemy w stanie poprawić czy nawet całkowicie odzyskać sprawność ruchową konia, albo chociaż ulżyć mu w niedogodnościach i odczuciach bólowych. Mam nadzieję, że te kilka słów zachęci Was do udziału w moich szkoleniach czy też ich wspólnej organizacji. Wiodącym dla mnie tematem będą zapewne kopyta, jednak w przygotowaniu mam już kolejne istotne tematy związane z końmi. Napisz, postaram się przygotować odpowiedni program.