08/06/2026
Dziś na stole groomerskim gościła urocza sunia rasy Shih Tzu 🐾
Ta pielęgnacja nie należała do tych standardowych. Wymagała więcej czasu, cierpliwości i kilku przerw, ponieważ zależało mi przede wszystkim na komforcie i bezpieczeństwie pieska. Nie każdy czworonóg dobrze znosi zabiegi pielęgnacyjne, a nadmierny stres może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Podczas pielęgnacji zwróciłam uwagę na bardzo ważny problem – wrośnięty wilczy pazur, który zdążył już wrosnąć w opuszek łapy. To bolesna dolegliwość, utrudniająca normalne poruszanie się i powodująca stan zapalny oraz krwawienie.
Wilcze pazury to miejsce, o którym wielu opiekunów nie pamięta, ponieważ nie ścierają się one naturalnie podczas spacerów. Dodatkowym utrudnieniem jest sytuacja, gdy piesek niechętnie podaje łapki lub nie pozwala na ich dokładne obejrzenie. Właśnie dlatego tak ważne są regularne kontrole i przycinanie pazurków.
W tym przypadku zrobiłam wszystko, co było możliwe podczas wizyty. Ze względu na stres suni konieczne były przerwy w pracy, aby nie narażać jej na dodatkowe emocje. Warto pamiętać, że podczas silnego stresu nawet niewielka ranka może krwawić bardziej intensywnie, mimo odpowiedniego zabezpieczenia miejsca.
Na szczęście udało się także wykonać metamorfozę futerka i sunia odzyskała komfort oraz schludny wygląd ❤️
📌 Kochani, zaglądajcie swoim pupilom nie tylko do uszu czy pod sierść, ale również sprawdzajcie regularnie wilcze pazury. To mały szczegół, który może oszczędzić psu dużo bólu. 🐾✂️
🐶💕