29/03/2026
CZY KAŻDY MOŻE ZOSTAĆ JAZDY KONNEJ? 🤨🦄
Nieraz, podczas rozmowy z moimi podopiecznymi, pojawia się temat planów na przyszłość - czy to moich, czy Waszych 🤗 Stosunkowo często słyszę, że ktoś chciałby w przyszłości zostać trenerem , ale czy sama miłość do koni i czerpanie przyjemności z jazdy sprawia, że będzie się dobrym instruktorem? Czy oznacza to, że jest to praca marzeń? Na pierwszy rzut oka, oczywiście. Łączenie pracy zarobkowej z pasją jest marzeniem, wydaje mi się, wszystkich ludzi. Spędzanie całych dni w stajni, w otoczeniu tych pięknych zwierząt i do tego otrzymywanie zapłaty? Ja cię kręcę, ale super! 😍
Tutaj wchodzę ja, cała na biało, z informacjami, jak wygląda to "od kuchni". Prowadzenie treningów i jeżdżenie jest moją pracą na pełen etat, nie jestem zatrudniona w żadnym innym miejscu i nie mam przychodu z innego źródła. Jest to trudna praca. Może nie najtrudniejsza, powiedzmy sobie szczerze, ale też nie najłatwiejsza.
Zacznijmy od tego, że wcale tak dużo czasu nie spędzam w siodle, jak mogłoby się niektórym wydawać. Bywają tygodnie, podczas których w ogóle nie wsiadam ani nie trenuję pod kątem rozwoju osobistego. Często spowodowane jest to brakiem czasu lub, najzwyczajniej w świecie, "wyczerpaniem materiału" - po całym dniu spędzonym z końmi, czasami jedyne o czym marzę to o wszystkim, tylko nie o jeździe 😅 Jest to jednak moja indywidualna sprawa, ponieważ znam osoby pracujące jako instruktorzy, dla których jazda i prowadzenie treningów to dwie oddzielne rzeczy.
Dostawanie pieniędzy za jeżdżenie koni wydaje się genialną opcją. Tutaj nie mam na co narzekać i tego podważać, bo faktycznie jest to bardzo przyjemne, ale w większości przypadków wsiadam na konie, które potrzebują jakiejś korekty, co już nie dla każdego będzie satysfakcjonujące. Często są to trudne w obejściu, nie do końca rozumiejące pomoce i zazwyczaj praca skupia się jedynie na podstawach, na nauce konia, a nie na rozwoju sportowym jeźdźca. Dla mnie jest to o wiele lepsze i bardziej kształcące niż treningi na koniach profesorach, ale trzeba mieć to na uwadze, wybierając ten kierunek pracy zawodowej - dopóki wszystko jest dobrze, dopóty większość osób nie będzie potrzebowała pomocy trenera w pracy z koniem z siodła 🤷♀️
Następną cechą charakterystyczną dla tego zawodu jest, oczywiście, głównie z ludźmi - z różnymi charakterami, oczekiwaniami, z jakimiś bagażem emocjonalnym. Większość osób, z którymi współpracuję, to ludzie już jeżdżący, z różnym stażem w siodle, ale jednak w jakimś stopniu doświadczeni. Pomijając fakt, że nie zawsze osobowość trenera z osobowością jeźdźca nie są kompatybilne i mogą powodować frustrację którejś ze stron, często trzeba pracować z różnego rodzaju nabytymi nawykami, niekoniecznie dobrymi, z nieraz trudnymi emocjami czy bardzo wysokimi oczekiwaniami jeźdźca wobec trenera. Nie będę ukrywać, że po całym dniu prowadzenia treningów bywam zmęczona i , niekoniecznie fizycznie - szybkie dostosowywanie się do klientów, ich oczekiwań, charakteru. Wszystko to dzieje się dosłownie z godziny na godzinę i nie ma tam miejsca na moje problemy. Nikt nie płaci mi za to, aby słuchać o moim życiu prywatnym i o tym, z czym mierzę się na co dzień. Moje emocje nie mogą wpływać na świadczoną przeze mnie usługę. Sama korzystam z, przykładowo, usług kosmetycznych i przychodzę tam, aby się zrelaksować, a niekoniecznie dołożyć sobie zmartwień 🫣
Czasami muszę wejść w rolę przekaźnika złych wieści. Obolały koń, niedopasowany sprzęt, złe prowadzenie konia, podważenie czyiś przekonań o dotychczasowej jeździe - nie są to rzeczy, które miłośnicy koni lubią słyszeć. Na szczęście jeszcze nie trafiłam na przypadek, w którym musiałabym stanowczo odmówić poprowadzenia treningu z powodu kondycji konia lub sprzętu, ale często zdarza się, że na pierwszym spotkaniu moje wymagania wobec dobrostanu konia są odmienne od stanu rzeczy na dany moment. Trzeba umieć przekazywać takie informacje bez wyrzutów w głosie, bez oskarżeń i ubrane dobrze w słowa - nie zależy mi na tym, aby kogoś upokorzyć czy zarzucić mu brak wiedzy i empatii, ale na poprawie relacji człowiek-koń, na polepszeniu samopoczucia konia i wprowadzaniu dobrych zmian w jeździectwie. zawsze musi być na pierwszym miejscu, bo on jest podstawą tego sportu 🐴
Następną ważną rzeczą, o której trzeba wiedzieć zanim zapadnie decyzja o zostaniu trenerem, to kwestie finansowe, które ściśle powiązanie są z pogodą. Nie jest to aż tak dochodowy zawód, jak mogłoby się wydawać - utrzymanie koni sporo kosztuje i w szkółkach jazdy konnej zazwyczaj wypłata dla instruktora to 1/3 kwoty treningu (dzieląc na zarobek dla trenera, dla konia, dla ośrodka), ale nie zawsze tak jest. Bywa, że są to kwoty mniejsze. Będą trenerem dojeżdżającym prywatnie należy liczyć koszt paliwa oraz zużycia samochodu, tak samo jak pamiętać o fakcie, że dojazdy również zajmują czas, za który, w teorii, nie ma się płacone. Aby być "rozchwytywanym" należy nieustannie się . Podnosi to kwalifikacje, poszerza wiedzę trenerską, ale kosztuje niemałe kwoty. Ceny webinarów zaczynają się od około 100 zł, szkoleń stacjonarnych od około 300 zł. Są to jednak te niższe progi cenowe, ponieważ nie istnieje kwota, w których się zamykają - mogą dochodzić nawet do kilku tysięcy złotych. Wyjeżdżając na szkolenie stacjonarne traci się również dzień pracujący, jednak wychodzę z założenia, że nauka i poszerzanie wiedzy zawsze się zwraca z nawiązką 😁 Ilość treningów oczywiście uzależniona jest od pogody - miesiące jesienno-zimowe to tzw. martwy sezon. Liczba godzin pracy drastycznie spada, szczególnie jeśli na terenie danego ośrodka nie ma hali. Oczywiście należy pamiętać, że prowadząc treningi w złą pogodę wpływa to na nasz organizm - często przemoczone ubrania, zabłocone buty, zmarznięte ręce, stopy i twarz 😝 Nie każdy jest w stanie wytrwać przy -20 stopniach, nawet na hali 😅
Ten post nie ma na celu nikogo zniechęcić do pracy trenera, chciałam przedstawić te mniej korzystne realia. Mnie nigdy to nie zniechęciło, lubię swoją pracę i oczywiście mogłabym pracować w zawodzie związanym z ukończonymi przeze mnie studiami, ale zdecydowałam się, mimo tylu "przeciwności", zostać przy pracy z końmi. Jest to bardzo satysfakcjonujące zajęcie, ale bywa ciężko 😜